Unia jedyną szansą dla Wielkiej Brytanii
Wielka Brytania szuka swojego miejsca w świecie. Londyn żegna się z iluzjami o odgrywaniu roli regionalnego mocarstwa i specjalnych relacjach z USA. To może pchnąć Królestwo w kierunku Europy. Nawet pod rządami eurosceptycznych konserwatystów.
Szef brytyjskiej dyplomacji David Miliband - który wczoraj wieczorem miał wygłosić doroczne przemówienie na temat brytyjskiej polityki zagranicznej na tradycyjnym bankiecie wielkanocnym w londyńskim ratuszu - nie ukrywa, że głos Wielkiej Brytanii waży dziś dużo mniej niż jeszcze 10 lat temu. - Nie ma się co łudzić, że światem będzie rządziła grupa G2 (USA i Chiny) plus Wielka Brytania - mówił w czasie niedawnej debaty o przyszłości brytyjskiej dyplomacji w Chatham House. Zdaniem Milibanda i rządzących od 13 lat laburzystów jedyną szansą na odgrywanie przez Londyn jakiejkolwiek roli w świecie jest mocniejsze zaangażowanie się w integrację europejską. Z takim przesłaniem Partia Pracy idzie do zaplanowanych na 6 maja wyborów parlamentarnych.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.