Czerwone koszule gotowe do ostatecznej bitwy z rządem
Kilkadziesiąt tysięcy sympatyków opozycji zebrało się wczoraj w biznesowej i handowej dzielnicy Bangkoku.
Przygotowywali się do ostatecznej bitwy o zdymisjonowanie rządzącego Tajlandią gabinetu Abhisita Vejjajivy.
- Użyjemy dzielnicy Rachaprasong jako pola ostatecznej bitwy o obalenie rządu - zapowiada lider protestujących czerwonych koszul Nattawut Saikua. - Nie będzie więcej negocjacji - dodaje. Rachaprasong ma kluczowe znaczenie dla miasta - w dzielnicy tej pracuje 1,8 mln ludzi, siedziby mają tam największe firmy i najpopularniejsze sklepy.
Czerwone koszule po zamieszkach z ostatniego weekendu - w czasie których zginęło 22 ludzi - przejmują z wolna inicjatywę. Poza dymisją rządu domagają się też rozwiązania parlamentu.
Premier Abhisit Vejjajiva od poniedziałku nie pokazał się publicznie. Zrezygnował także z wystąpień w telewizji. Również służby bezpieczeństwa nie próbują rozproszyć wielotysięcznych demonstracji, jakie praktycznie opanowały stolicę Tajlandii.
Trwający od poczatku marca chaos polityczny w Tajlandii zaczął się już odbijć na gospodarce kraju, a szczególnie na stanowiącej jej postawę turystyce. Hotele w Bangkoku pustoszeją w szybkim tempie. Specjaliści szacują, że z wyjazdu do Tajlandii może w tym roku zrezygnować nawet milion podróżnych z Zachodu.
mj, reuters
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu