Testem skuteczności będzie kształt unijnego budżetu
Unia Europejska i długo, długo nic - tak wyglądają priorytety polskiej polityki zagranicznej, którą przedstawił wczoraj w Sejmie szef naszej dyplomacji Radosław Sikorski. Tak też wygląda praktyka.
- Uczestnictwo Polski w procesach integracyjnych w Europie widzimy jako główny sposób realizacji nadrzędnego celu, jakim jest bezpieczeństwo i modernizacja kraju - tak rzeczowo podsumował całe wystąpienie w Sejmie Radosław Sikorski. Sukcesy: ważne unijne posady dla Jerzego Buzka i Janusza Lewandowskiego. Rządowi udało się też zablokować rozstrzygnięcia, które albo kosztowałyby wiele naszą gospodarkę, ale groziły odcięciem unijnych pieniędzy. Chodzi między innymi o takie sprawy, jak zmiana warunków porozumień w sprawie emisji CO2 czy zablokowanie niekorzystnych dla Polski zmian w unijnej strategii gospodarczej do 2020 r. dotyczących okrojenia polityki spójności czy rolnej w kolejnym unijnym budżecie.
Jednak prawdziwym testem tego, na ile pozycja Polski w UE wzrosła, będzie kształt kolejnej perspektywy budżetowej. To pokazuje, jak ważną częścią polityki zagranicznej jest ekonomia. - Klimat czy energia to rzeczy, które zastąpiły taką tradycyjną, hardcore’ową politykę bezpieczeństwa, porozumienia czy sojusze wojskowe przesunęły na drugi plan - mówi prof. Roman Kuźniar.
Jeszcze w ubiegłym roku minister Sikorski ogłaszał koniec polskiej polityki jagiellońskiej, czyli działania nakierowanego na wschodnich sąsiadów. Był potem mocno krytykowany przez opozycję. Teraz mówił już o równowadze między polityką piastowską wiążącą interesy Polski z Zachodem a polityką jagiellońską.
Grzegorz Osiecki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu