Unia Europejska nie dla Turcji
Niemiecka kanclerz, na kilka dni przed wizytą w Turcji, twardo podtrzymała swój sprzeciw wobec przyjmowania tego kraju do Unii Europejskiej.
Zarazem Angela Merkel przedstawiła wizję dalszych stosunków z Ankarą, z którą Wspólnota cały czas prowadzi rozmowy akcesyjne. Berlin będzie forsował tzw. partnerstwo uprzywilejowane. Turcja miałaby uzgodnić z Brukselą co najmniej 28 spośród 35 obszarów negocjacyjnych. To one byłyby podstawą przyszłego partnerstwa: Turcję wiązałyby z krajami Unii przede wszystkim uprzywilejowane więzy gospodarcze, ale wciąż pozostawałaby poza UE i nie miała wpływu na jej działania. - Integracja polityczna nie wchodzi w grę - podkreśliła niemiecka kanclerz w rozmowie z grupą tureckich dziennikarzy.
Unia Europejska rozpoczęła negocjacje z Ankarą w 2005 r., która czekała na to przez prawie 20 lat. Rozmowy idą jednak wyjątkowo opornie - prawicowemu rządowi Recepa Tayyipa Erdogana udało się do tej pory zamknąć jedynie 12 obszarów negocjacyjnych, i to tych łatwiejszych.
Ponadto Wspólnota jest podzielona w sprawie przyjmowania Turcji. Jej starania popierają m.in. Szwecja, Polska, Grecja i Wielka Brytania. Niechętne jej są - Niemcy, Francja, Austria i Cypr. Te ostatnie kraje twierdzą, że Ankara nie spełnia podstawowych kryteriów członkostwa, takich jak wolność słowa, ochrona mniejszości, równouprawnienie kobiet i mężczyzn oraz wolność wyznania. Nie bez znaczenia jest to, że to państwo muzułmańskie, na dodatek biedne i liczący ponad 71 mln mieszkańców. W przypadku przyjęcia Turcja Unia musiałaby wydać na wyrównanie poziomu życia setki miliardów dolarów, a nie ma na to najmniejszej ochoty.
Z ostatnich sondaży przeprowadzonych nad Bosforem wynika, że w kraju tym spada poparcie dla integracji z Unią Europejską.
, afp
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu