Unia jest dla Ukrainy jedyną szansą na wyjście z kryzysu
Ukraina nie ma wyboru. Jest w bardzo trudnej sytuacji ekonomicznej. I tylko Bruksela może skutecznie pomóc te trudności przełamać. Gospodarka Unii jest po prostu nieporównanie większa i nieporównanie lepiej rozwinięta od rosyjskiej. Dlatego UE stała się dla Janukowycza atrakcyjniejszym partnerem. Izolowanie się w takiej sytuacji od Brukseli byłoby dla Kijowa samobójstwem.
Tu modelem jest unia celną, jaką w 1996 r. UE utworzyła z Turcją. Przed tym porozumieniem turecka gospodarka, tak jak dziś ukraińska, też była bardzo słaba. Regularnie destabilizowały ją kryzysy finansowe, była w znacznym stopniu upaństwowiona, zamknięta na konkurencję z zagranicy. A przecież unia celna okazała się ogromnym sukcesem, i to dla obu stron. Gwałtownie wzrosła wartość inwestycji zagranicznych w Turcji, szybko zaczął rozwijać się turecki eksport. Do kryzysu w 2009 r. cała turecka gospodarka szybko się rozwijała i pewnie wznowi to tempo rozwoju, gdy kryzys minie. Dziś nikt nie podważa w Turcji sensu bliskiej współpracy z Unią. Jestem przekonany, że tak samo będzie w przypadku Ukrainy.
W przeciwieństwie do Wiktora Juszczenki Janukowycz rzeczywiście nie mówił w Brukseli zbyt wiele o członkostwie w Unii. Ale paradoksalnie to może ułatwić zbliżenie między Brukselą i Kijowem. Wiele wpływowych krajów UE przestanie się obawiać, że bliska współpraca gospodarcza z Ukrainą jest środkiem do przyjęcia Ukraińców do Unii.
@RY1@i02/2010/042/i02.2010.042.000.008b.001.jpg@RY2@
Fot. Materiały prasowe
Nicolas Veron, główny ekonomista Instytutu Bruegla w Brukseli
, główny ekonomista Instytutu Bruegla w Brukseli
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu