Janukowycz: naszym priorytetem jest Unia
Nawet w środku kryzysu unijne bezpośrednie inwestycje były czterokrotnie większe niż rosyjskie. Rzecznik Komisji Europejskiej mówi DGP, że jeszcze w tym roku może zostać podpisana umowa stowarzyszeniowa z Ukrainą
Integracja z Unią Europejską pozostanie priorytetem ukraińskiej polityki zagranicznej - zapowiedział wczoraj w Brukseli, w trakcie swojej pierwszej zagranicznej wizyty, prezydent Wiktor Janukowycz. - Jeszcze w tym roku może zostać podpisany nowy układ stowarzyszeniowy między UE a Ukrainą - mówi DGP rzecznik Komisji Europejskiej.
Jak podkreślają kijowscy i brukselscy komentatorzy, Janukowycz niemal nie ma wyjścia i musi podjąć ścisłą współpracę z Unią. Po pierwsze: dziś Wspólnota jest najważniejszym partnerem handlowym Kijowa. Po drugie: UE może otworzyć Kijowowi drzwi do pieniędzy z MFW na walkę z kryzysem. Po trzecie: Bruksela jest dla Janukowycza doskonałym partnerem w naciskaniu na Moskwę w sprawach energetycznych. Oświadczenie Janukowycza uznano w Brukseli za ważny sygnał. Do tej pory nowy prezydent powszechnie uchodził na Zachodzie za zdecydowanego zwolennika zbliżenia kraju z Rosją.
Ale dla Brukseli o wiele ważniejsza niż deklaracje lojalności wobec Zachodu jest odpowiedź na pytanie, czy Ukraina zdecyduje się na integrację na obszarze byłego ZSRR i będzie budowała unię celną wraz z Rosją, Białorusią i Kazachstanem, czy też na dokończenie negocjacji w sprawie umowy o wolnym handlu z UE.
Jak mówi DGP ekspert KE ds. stosunków z Ukrainą David Geer, tych projektów nie da się ze sobą pogodzić. - Decydując się na ofertę proponowaną przez Moskwę, Ukraina musiałaby stosować rosyjską, zewnętrzną taryfę celną i nie mogłaby bez zgody Rosjan znosić ceł w handlu z Unią. Dodatkowym problemem są zobowiązania, jakie podjęła Ukraina, przystępując dwa lata temu do Światowej Organizacji Handlu (WTO). Rosja do WTO nie należy - komentuje Geer.
Wczoraj co prawda Janukowycz jasno nie powiedział, że jego kraj odrzuca propozycję Kremla. Jednak negocjatorzy Ukrainy i Unii wznowili od dawna zamrożone rozmowy o nowym układzie stowarzyszeniowym, którego kluczowym elementem jest właśnie umowa o wolnym handlu. - Mamy nadzieję, że porozumienie w tej sprawie da się uzgodnić jeszcze w 2010 r. - mówi DGP Lutz Guellner, rzecznik ds. zagranicznych KE.
Ukraina bardzo potrzebuje wsparcia Brukseli, aby uzdrowić znajdującą się w dramatycznej kondycji gospodarkę. Dochód narodowy w ubiegłym roku spadł o kilkanaście procent, hrywna straciła wobec dolara i euro przeszło 40 proc. wartości, a premie płacone inwestorom za zakup obligacji należą do najwyższych na świecie (co zdaniem inwestorów świadczy o ryzyku angażowania się na Ukrainie).
Bruksela jest gotowa uruchomić fundusze, które pozwolą ustabilizować sytuację kraju. Ale stawia twarde warunki. - Ukraińskie władze muszą spełnić finansowe żądania MFW, przyjąć budżet na 2010 rok, zrównoważyć finanse publiczne, otworzyć system zamówień publicznych dla zachodnich firm, zreformować system gazowy tak, aby stał się on przejrzysty - wylicza David Geer.
Potencjalna nagroda dla Ukrainy jest jednak ogromna. Zanim nie uderzył kryzys w 2009 r., ukraiński eksport do UE szybko rósł, z 6,3 mld euro w 2003 r. do 14,3 mld euro pięć lat później. Nawet w środku kryzysu unijne bezpośrednie inwestycje zagraniczne były czterokrotnie większe niż rosyjskie. Gdyby Janukowyczowi udało się doprowadzić do zawarcia układu stowarzyszeniowego z Brukselą, zainteresowanie unijnych przedsiębiorców wzrosłoby w ekspresowym tempie.
Pierwszym sygnałem zbliżenia między Unią i Ukrainą może być wprowadzenie ułatwień wizowych dla Ukraińców, a docelowo - zniesienie wiz. Hanna Herman, doradczyni ds. zagranicznych Janukowycza, przyznała wczoraj, że to kluczowa dla Kijowa sprawa. Szef KE Jose Manuel Barroso nie zobowiązał się w tym punkcie do niczego konkretnego, ale zapowiedział, że "Komisja życzliwie rozpatrzy tę kwestię".
Zrywając z polityką swojego poprzednika, Janukowycz zaproponował także Unii utworzenie, wspólnie z rosyjskim Gazpromem, konsorcjum, które zapewniłoby sprawne działanie ukraińskiego systemu przesyłu gazu. Pomysł dla Brukseli jest interesujący, bo aż 1/5 importowanego przez Unię gazu jest pompowana właśnie przez Ukrainę. W czasie prezydentury Janukowycza zasadniczo zmieni się jednak ukraińska polityka wobec NATO. Wczoraj Wiktor Janukowycz nie odwiedził kwatery głównej Sojuszu, choć znajdował się od niej o kilka kilometrów. Zapowiedział, że chce jedynie utrzymać stosunki między Ukrainą i NATO na obecnym poziomie.
@RY1@i02/2010/042/i02.2010.042.000.008a.001.jpg@RY2@
Kijów skazany na współpracę z Brukselą
@RY1@i02/2010/042/i02.2010.042.000.008a.002.jpg@RY2@
Fot. AFP
Ukraina i Unia Europejska jeszcze w tym roku mogą zawrzeć umowę stowarzyszeniową
jedrzej.bielecki@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu