Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie ma radykalnych kroków w sprawie Białorusi

1 lipca 2018

Jeżeli Białoruś nie przerwie represji wobec Polaków, nasze MSZ wyda zakaz wpuszczania do naszego kraju urzędników Łukaszenki i uruchomi tzw. pakiet negatywny.

- To głównie sankcje gospodarcze, w tym opóźnianie negocjacji Białorusi z Unią Europejską - usłyszeliśmy od wysokiego urzędnika resortu spraw zagranicznych.

- To najwyżej lekki prztyczek w nos Łukaszenki - oburza się Paweł Kowal z PiS. W białoruskim areszcie wciąż przebywa trzech działaczy Związku Polaków na Białorusi. Zostali zatrzymani w poniedziałek. Protestowali podczas rozprawy sądowej dotyczącej Domu Polskiego w Iwieńcu. Nie zgadzają się na przekazanie domu lojalnemu wobec Mińska kierownictwu ZBP ze Stanisławem Siemaszką na czele.

Dziś ma się odbyć kolejna rozprawa w tej sprawie. Jak zapewnia szefowa ZPB Andżelika Borys, działacze związku znów będą protestować. Jak nieoficjalnie przyznają działacze, białoruskie władze mogą na nowo rozpocząć aresztowania.

Jednak ani polski rząd, ani Komisja Europejska nie planują na razie drastycznie zaostrzyć swojej polityki względem Białorusi. Szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton w komentarzu przekazanym dziennikarzom stwierdzała, że takie zaostrzenie mogłoby tylko doprowadzić do jeszcze większej izolacji Białorusi. Rzecznik Komisji Europejskiej dał też do zrozumienia, że dopóki Warszawa nie zażąda zdecydowanej reakcji, Bruksela nie podejmie innych kroków.

Jaka będzie reakcja polskiego MSZ?Jak zapewniał wczoraj DGP wysoki urzędnik resortu, rząd ma zaplanowany tzw. pakiet negatywny, w razie gdyby Białoruś nie zaprzestała represji.

Pakiet ten zakłada głównie sankcje gospodarcze, w tym takie działanie Polski, by negocjacje i rozmowy, jakie prowadzi Białoruś choćby z Partnerstwem Wschodnim czy Komisją Europejską, trwały możliwie najdłużej.

W podobnym tonie wypowiadał się też szef Kancelarii Prezydenta Waldemar Stasiak: - Białoruś pretenduje do udziału w różnych strukturach unijnych, w Międzynarodowym Funduszu Walutowym. Polska jest albo może być pośrednikiem w tych działaniach, zatem naprawdę narzędzia istnieją, trzeba je tylko skutecznie i konsekwentnie wykorzystywać. - Pierwsze takie kroki podjęliśmy już w środę w sprawie negocjacji w Partnerstwie Wymiaru Północnego - usłyszeliśmy w MSZ. Nie wiadomo jednak, kiedy dokładnie mają być wdrażane dalsze sankcje. Na pytanie, jakie muszą to być represje, by uruchomić pakiet, usłyszeliśmy jedynie: znaczne.

Drugi element ostrzejszego kursu polskiej dyplomacji to trzyletni zakazu wjazdu do Polski dla co najmniej kilkudziesięciu białoruskich urzędników odpowiedzialnych za nękanie Polaków. Spis tych osób opracowało MSZ. Zostanie przekazany polskim służbom konsularnym i granicznym. Ma być na bieżąco uzupełniany o nazwiska kolejnych osób odpowiedzialnych za represje. Oprócz wysokich rangą działaczy nieuznawanego przez Polskę reżimowego Związku Polaków na liście umieszczono też prokuratorów i sędziów prowadzących sprawy przeciwko polskiej organizacji. Są na niej także funkcjonariusze resortów mundurowych działających przeciwko związkowi Andżeliki Borys.

Kroki podejmowane przez rząd prezydent i opozycja uznają za niewystarczające. I dlatego wczoraj Lech Kaczyński wysłał list do prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki. Wskazuje w nim na konieczność "przestrzegania praw człowieka, będących fundamentem funkcjonowania współczesnych społeczeństw europejskich". - Właśnie tego fundamentalnego wskazywania na konieczność przestrzegania praw człowieka najbardziej brakuje polskiej dyplomacji pod rządami ministra Sikorskiego - uważa były wiceminister spraw zagranicznych Paweł Kowal. Według niego zupełnym nieporozumieniem jest też przekonanie rządu, że odniesiemy sukces, jeżeli reżim Łukaszenki dalej nie będzie uznawał związku kierowanego przez Borys, ale pozwoli na jego działalność. - To klasyczne sowieckie zagranie. Jak w bajce o przeludnionej chałupie, do której wprowadza się kozę, po to by kiedy się już ją zabierze, wszystkim wydawało się, że jest luźniej. I na takie chwyty niestety polski rząd daje się, jak widać, nabierać - dodaje Kowal.

Sylwia Czubkowska

sylwia.czubkowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.