Wojna gazowa na drugą turę
Dokładnie 7 lutego Kijów będzie musiał zapłacić kolejną ratę za pobrany w styczniu rosyjski gaz. Również tego dnia zaplanowano drugą turę wyborów prezydenckich na Ukrainie.
Do tej pory Moskwa - co uznano za bezprecedensowe - nie angażowała się w politykę nad Dnieprem, zakładając, że obydwaj kandydaci - zarówno szefowa rządu Julia Tymoszenko, jak i lider opozycji Wiktor Janukowycz - gwarantują przynajmniej neutralny stosunek do Rosji w czasie swojej prezydentury.
Kijowscy analitycy są jednak przekonani, że Kreml w ostatniej chwili może postawić na Janukowycza, wywołać krótkotrwały konflikt gazowy i w ten sposób pogrzebać szanse na zwycięstwo Tymoszenko. Nowy prezydent w zamian miałby przywrócić preferowany przez Gazprom schemat handlu surowcem, w którym kluczową rolę odgrywałoby konsorcjum Ros- UkrEnergo (tym razem działające pod inną nazwą). W tej chwili transakcje gazowe załatwiane są bezpośrednio na szczeblu rządowym w rozmowach Tymoszenko - Władimir Putin.
Ukraina - zużywająca pięć razy więcej gazu niż Polska - niemal 80 proc. surowca sprowadza z Rosji. W ubiegłym roku Tymoszenko po raz pierwszy od lat udało się sprawnie porozumieć z Moskwą, podpisać na 20 lat kontrakt z Gazpromem i w ten sposób wykreować wizerunek polityka, który potrafi załatwiać sprawy z kłopotliwym partnerem. Problem jednak w tym, że zapisy kontraktu dają Rosjanom możliwość skutecznego naciskania na Kijów.
Co prawda Władimir Putin w geście dobrej woli odstąpił (bez sprecyzowania do kiedy) od pobierania od Ukrainy opłat za zakontraktowane nadwyżki gazu (Kijów z powodu kryzysu kupuje mniej surowca, niż jest zapisane w umowie). Ukraińcy nie mają jednak złudzeń: rosyjski premier nie robi tego dla idei. Jeśli uzna, że w jego interesie jest odebranie zaległych należności, rząd Tymoszenko będzie musiał znaleźć dodatkowo kilka milionów dolarów. Albo liczyć się z zakręceniem kurka. O tym, jakie Rosja ma możliwości wpływania na wynik wyborów na Ukrainie i czy te możliwości wykorzysta, rozmawiamy z Mychajłą Honczarem, doradcą ukraińskiego prezydenta i szefa MSZ ds. bezpieczeństwa energetycznego.
@RY1@i02/2010/013/i02.2010.013.000.010a.001.jpg@RY2@
Julia Tymoszenko w podmoskiewskiej siedzibie Gazpromu, styczeń 2009 r.
Fot. Reuters/Forum
korespondencja z Kijowa
dgp@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu