Potrzebna silna władza
Ukraina wybiera w niedzielę prezydenta. Nieważne, czy zostanie nim Janukowycz, czy Tymoszenko - bo lider rewolucji sprzed pięciu lat Wiktor Juszczenko nie ma szans. Istotne, by nowy przywódca został wybrany bez fałszerstw, najlepiej dużą przewagą głosów, i zlepił wreszcie w całość państwo rozrywane przez grupy interesów. Bez silnej władzy nasz sąsiad nie wyrwie się z kręgu niemocy.
Rewolucja się nie udała. Przynajmniej jeśli chodzi o jej cele strategiczne - zbliżenie kraju do Zachodu, modernizację i zlikwidowanie patologii życia politycznego. Możemy czuć się rozczarowani, bo popieraliśmy Ukrainę . Odwrócenie się do Kijowa tyłem byłoby jednak wielkim błędem. Podobnie jak dalsze wspieranie prozachodniego obozu demokratycznego z tej przyczyny, że takowy już nie istnieje. Popełnił polityczne samobójstwo.
Potrzebujemy w Kijowie racjonalnego partnera, który zapewni stabilizację i będzie prowadził przewidywalną politykę - prozachodnią, kiedy może, i neutralną, kiedy musi. Niezależnie od tego, jak bardzo byśmy ciągnęli Ukrainę na zachód, nie znajdzie się tam, dopóki sama nie podejmie trudu przyjęcia zachodnich norm w państwie i gospodarce. Nadszedł czas programu minimum. Na razie zadowoli nas, by Ukraina po prostu przetrwała.
@RY1@i02/2010/010/i02.2010.010.000.002b.001.jpg@RY2@
Andrzej Talaga
andrzej.talaga@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu