W skrócie
Rząd Władimira Putina nie poparł projektu ustawy wprowadzającej kary więzienia za przestępstwa przeciwko pamięci historycznej Rosjan. Autor projektu, prokremlowska partia Jedna Rosja, domagał się wyroków za rehabilitowanie nazizmu i pomniejszanie roli ZSRR w zwycięstwie nad hitlerowskimi Niemcami. Karane więzieniem - od trzech do pięciu lat - miało być m.in. określanie mianem przestępstwa jakichkolwiek działań krajów koalicji antyhitlerowskiej i wypaczanie werdyktu trybunału norymberskiego. Rząd Rosji odmówił stwierdził jednak, że ustawa może spowodować niepożądane konsekwencje międzynarodowe.
Z wielkim trudem przebiega tworzenie nowej Komisji Europejskiej. Desygnowany przez szefa KE Jose Manuela Barroso na komisarza ds. energii Niemiec Guenther Oettinger musiał się podczas wczorajszego przesłuchania bronić przed zarzutem o antysemityzm. Jak pisze AFP, Oettinger w 2007 roku wywołał kontrowersje, bo wziął udział w pogrzebie byłego nazisty, jednego z premierów Badenii-Wirtembergii, Hansa Filbingera. W mowie pożegnalnej stwierdził, że Filbinger nie był narodowym socjalistą, tylko przeciwnikiem reżimu nazistowskiego, który podobnie jak miliony innych ludzi nie mógł się wyzwolić z okowów dyktatury. Kilka dni po przemówieniu Oettinger zdystansował się od swych własnych słów i przeprosił za nieporozumienie.
Turcja przyjęła przeprosiny Izraela za zachowanie wiceministra spraw zagranicznych Danny’ego Ajalona wobec tureckiego ambasadora. - Otrzymaliśmy odpowiedź, na którą czekaliśmy - powiedział premier Recep Tayyip Erdogan. W poniedziałek Ajalon wezwał ambasadora z powodu pokazanego w telewizji tureckiej serialu uznanego za antysemicki. Przyjęty przez wiceministra w obecności mediów dyplomata musiał usiąść na niższym krześle, przy stole, na którym ustawiono tylko izraelską flagę. Wiceminister nie podał mu również ręki. Izraelski dziennik Maariw pisał wczoraj o kapitulacji. Radiostacje publiczna i wojskowa podkreśliły, że Izrael został zmuszony do "upokorzenia się po tym, jak został upokorzony".
Jemeńskie władze ostrzegły mieszkańców przed ukrywaniem członków Al-Kaidy. W zeszłym tygodniu władze w Sanie poinformowały, że zmobilizowały tysiące żołnierzy sił bezpieczeństwa do udziału w ofensywie przeciwko terrorystom, którzy mają swoje bazy w trzech prowincjach: Szabwa, Marib i Abian. Pod koniec grudnia szef jemeńskiej dyplomacji powiedział, że jego kraj chce walczyć z Al-Kaidą i jest do tego zdolny, ale otrzymuje zbyt małe wsparcie od Zachodu.
pc
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu