Dziennik Gazeta Prawana logo

Barany pod komisją wyborczą i tygrys Julii. Barwy kampanii

28 czerwca 2018

Ukraińska kampania wyborcza to połączenie postsowieckiej bezpardonowości ze słowiańską fantazją i żywiołowością.

Dlatego poza wzajemnymi oskarżeniami kandydatów o błędy polityczne, nie mniej ciekawe jest to, co działo się pod skórą, na drugim planie.

- Jak można w wieku 50 lat być w tym kraju żulem? - pytał Wiktor Juszczenko, nawiązując do oświadczenia Julii Tymoszenko, według którego pani premier nie posiada nieruchomości ani samochodu. Otoczenie szefowej rządu zareagowało natychmiast. Wielu najbardziej rozdrażniło zawyżenie wieku Tymoszenko. Żelazna Julia skończyła bowiem dopiero 49 lat.

Znacznie ostrzej o Tymoszenko wypowiedział się w rozmowie z dziennikarzem przedstawiciel prezydenta w Pereczynie na Zakarpaciu. Mychajło Dancza nazwał ją "k... z warkoczem". Tego było już za wiele nawet dla nienawidzącego Tymoszenko Juszczenki. Prezydent odwołał Danczę ze stanowiska. Sama pani premier ma o sobie lepszą opinię. Komentując trzynastkę, pod jaką będzie figurować na liście wyborczej, powiedziała: - W sumie Jezus Chrystus i dwunastu apostołów to także liczba 13. Myślę, że to silna liczba.

Wzajemne przepychanki w trójkącie Juszczenko - Janukowycz - Tymoszenko punktowali pomniejsi kandydaci. Były szef Rady Najwyższej Arsenij Jaceniuk na fali epidemii grypy ukuł termin "korupcja Ju1Ja1", nawiązujący do wirusa A/H1N1 oraz nazwisk i imion wielkiej trójki. Wasyl Protywsich z kolei przyprowadził pod komisję wyborczą 20 baranów, które następnie... rozpędził. - Musimy przegnać tych baranów od władzy - mówił kandydat, z którym wiąże się inna ciekawa historia. Protywsich (dosłownie "przeciw wszystkim") jeszcze do października 2009 r. nosił nazwisko Humeniuk. Zmienił je z dwóch powodów: po pierwsze odciął się od obecnego establishmentu, co może mu przysporzyć głosów nielubiących swoich polityków rodaków. Po drugie, aby nieco ich zmylić w dniu wyborczym. Ukraińcy mają możliwość zaznaczenia na karcie wyborczej opcji "przeciw wszystkim" - głos jest wówczas ważny. Kandydat z Iwano-Frankowska ma nadzieję, że część wyborców zamiast postawić krzyżyk przy "proty wsich", postawi przy nazwisku "Protywsich, Wasyl Wasylowycz".

Zmiana nazwisk i imion to nie tylko domena polityków. W ubiegłym roku zakarpacka rodzina Breżynskich nadała swojemu dziecku imię... Janukowycz. - Chciałabym, aby syn był taki piękny i charakterny, jak Wiktor Fedorowycz - mówiła szczęśliwa mama. Bardziej samodzielną decyzję w sprawie nazwiska podjął niejaki Ołeh Rusin. Mężczyzna od zeszłego roku może się oficjalnie przedstawiać: Wiktor Juszczenko.

Podobne zmiany nie dotyczą zresztą tylko ludzi. Fabryka samolotów ChDAWP nadała jednej z odmian maszyny An-140 nazwę "Julia". To niejedyny prezent dla premier. W sierpniu organizatorzy dziecięcego festiwalu Czornomorśki Ihry podarowali jej... tygrysa. TyhrJula mieszka dziś w jałtajskim zoo, a jej losy śledzi nawet poważna prasa. Hanna Herman z Partii Regionów skomentowała, że Tymoszenko powinna dostać raczej szczura: według chińskiego kalendarza właśnie to mało sympatyczne zwierzę patronuje rokowi urodzenia pani premier.

W samym środku kampanii wyborczej poza tradycyjnymi sondażami popularności pojawiły się też mniej standardowe. Socjologowie przebadali wyborców pod kątem... aktywności seksualnej. Najlepiej pod tym względem radzą sobie głosujący na żelazną Julię. Najbardziej pasywni w łóżku są zwolennicy ekstremizmów - komunisty Petra Symonenki i nacjonalisty Ołeha Tiahnyboka, ale i prezydenta Juszczenki.

Sami Ukraińcy obserwowali polityków z właściwym sobie poczuciem humoru. Jedno z haseł Tymoszenko głosiło: "Wszyscy śpią. Ona pracuje". - Tato, kim jest ta "ona"? - pyta w dowcipie kilkulatek. - Recesja, synku, recesja...

Michał Potocki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.