Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak kazachski dyktator zapewnił sobie przywództwo w OBWE

1 lipca 2018

Rządzony twardą ręką przez Nursułtana Nazarbajewa Kazachstan od początku roku przewodzi pracom OBWE, organizacji, której głównym zadaniem jest obrona swobód obywatelskich.

Obrońcy praw człowieka mówią o skandalu, jednak Astana cieszy się poparciem wielu krajów Europy Zachodniej, liczących na dostęp do tamtejszych bogactw.

Gdy w 2007 r. Kazachstan otrzymał prawo do przewodzenia pracom OBWE, zachodni politycy wyrażali nadzieję, że będzie to bodziec dla przemian demokratycznych. - Tymczasem sytuacja uległa wręcz pogorszeniu. Opozycjoniści po sfingowanych procesach wciąż trafiają do więzienia, zaś partiom politycznym odmawia się rejestracji - mówi nam Andriej Griszyn z AKmZSKChB, największej kazachskiej organizacji obrońców praw człowieka. Jej szef Jewgienij Żowtis także trafił w ubiegłym roku za kratki.

Proces za krytykę prezydenta

Kazachstanem od 1990 roku rządzi skorumpowany prezydent Nursułtan Nazarbajew. W parlamencie wszystkie 98 miejsc zajmują członkowie jego partii Światło Ojczyzny. Tylko w 2009 roku władze wprowadziły drastyczne metody kontroli internetu, zamknięto też popularną telewizję Art. - Niezależne media są nadal tłamszone. Sam miałem dwie sprawy karne za krytykę prezydenta - mówi nam publicysta radia Azattyk Kazis Togyzbajew. Kazachów jeszcze w lipcu ubiegłego roku ostro krytykował nawet... przedstawiciel OBWE ds. wolności mediów Miklos Haraszti.

Mimo to Astanie udało się przełamać opory USA i Wielkiej Brytanii i dzięki presji Francji i Rosji osiągnąć sukces. Według mediów Nazarbajew po części zawdzięcza to swoistemu szantażowi: albo przyznacie nam przewodnictwo OBWE, albo zacieśnimy współpracę z Rosją i Chinami. Problem jednak w tym, że Astana już dziś jest bliskim sojusznikiem Moskwy w regionie, zaś obecny rząd wykształconego na chińskich uniwersytetach premiera Karyma Masymowa jest najbardziej propekińskim gabinetem w historii kraju.

Zdaniem komentatorów kluczową rolę w przekonaniu Zachodu odegrała wizja wielomiliardowych kontraktów na wydobycie tamtejszych bogactw: gazu, ropy i uranu. Pierwsze już zostały zawarte. - Nie przyjechałem, aby was pouczać, lecz by rozwiązywać problemy tam, gdzie one są - mówił w październiku 2009 r. prezydent Francji Nicolas Sarkozy. Z Astany przywiózł 24 różne umowy, dzięki którym francusko-kazachska wymiana handlowa wzrośnie o 50 proc. Kazachski monopolista KazMunajGaz przekazał francuskim firmom Total i GDF Suez warty 1 mld dol. pakiet 25 proc. udziałów w złożu naftowym Chwałynskoje. Inne francuskie konsorcjum zbuduje ważny naftociąg Jeskene - Kuryk, dzięki któremu Kazachowie zyskają możliwość dostarczania ropy do Europy z pominięciem Rosji, zaś Francuzi - 1,2 mld euro. Do tego kontrakty m.in. na dostarczenie tramwajów, sztucznych satelitów czy pomoc w szkoleniu pilotów śmigłowców.

Zabezpieczyć interesy Rosji

Z zupełnie innych przyczyn Kazachstan wsparł Kreml. - Astana na forum OBWE będzie teraz reprezentować jego interesy - przewiduje Kazis Togyzbajew. A to oznacza - co obiecywał szef MSZ Kanat Saudabajew - choćby forsowanie rosyjskiego pomysłu nowego systemu bezpieczeństwa zbiorowego, który w zamierzeniu ma zastąpić NATO. Wśród priorytetów prezydencji znajdzie się też ekologia i energetyka. O monitoringu praw człowieka, do tej pory najważniejszym zadaniu OBWE, ani słowa.

- Politycy przymknęli oczy na brak wolności w imię interesów gospodarczych i wiary w poprawę sytuacji po objęciu przewodnictwa. Teraz nadzieja gdzieś uleciała, pozostał tylko biznes - gorzko komentuje Andriej Griszyn.

@RY1@i02/2010/004/i02.2010.004.000.009a.001.jpg@RY2@

Prezydent Francji Nicolas Sarkozy przywiózł z Astany kontrakty o łącznej wartości kilku miliardów euro

Reuters/Forum

Michał Potocki

michal.potocki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.