Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Nigdy więcej długów, nigdy więcej umarzania pożyczek

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Finanse

Francja i Niemcy uzgodniły wczoraj wspólne stanowisko na szczyt UE. Angela Merkel i Nicolas Sarkozy zapewnili, że do marca będą obowiązywały nowe zapisy traktatu lizbońskiego.

- Wolelibyśmy, aby nowy traktat został zatwierdzony przez wszystkie 27 krajów Unii Europejskiej, ale jeśli nie będzie to możliwe, wówczas dokonamy tego w gronie 17 państw strefy euro oraz z tymi krajami spoza unii walutowej, które będą chciały do nas dołączyć - zapowiedział francuski prezydent. To aluzja do Polski, która walczy o współdecydowanie o kształcie unii walutowej, do której chce wejść w przyszłości.

Wczoraj Merkozy zapowiedział, na czym będą polegały zmiany w działaniu strefy euro:

Nie będzie teraz euroobligacji. To wielkie ustępstwo Francji wobec Niemiec. Nicolas Sarkozy uznał, że wspólne instrumenty dłużne "nie mają sensu i nie stanowią odpowiedzi na kryzys". Merkel od dawna ostrzegała, że emisja euroobligacji nie tylko zwiększy koszty obsługi długu dla Niemiec, ale także zmniejszy motywację krajów południa Europy do uzdrawiania finansów publicznych.

Automatyczne kary dla krajów, których deficyt budżetowy przekracza 3 proc. PKB. Sankcje byłyby zawieszone tylko w jednym przypadku: gdy sprzeciwi im się kwalifikowana większość państw w Radzie UE. W ten sposób Francja (która chciała, aby o sankcjach decydowali przywódcy UE) i Niemcy (które domagały się podejmowania decyzji przez niezależną instytucję w Brukseli) spotkały się w połowie drogi.

Każdy kraj strefy euro zostanie zobowiązany do wpisania do swojej konstytucji maksymalnego limitu długu publicznego (tzw. złota zasada). Europejski Trybunał Sprawiedliwości (ETS) sprawdzi, czy ta formuła jest rzeczywiście prawnie zobowiązująca. Sarkozy wymógł jednak na Merkel, aby ETS nie miał prawa zmieniać projektu budżetu zatwierdzonego przez parlament danego kraju. - W ten sposób uchroniliśmy zasadę suwerenności narodowej - oświadczył Sarkozy.

Prywatni inwestorzy już nigdy nie poniosą strat z powodu ewentualnej restrukturyzacji długu państw strefy euro. Przypadek, w którym banki prywatne straciły połowę nominalnej wartości greckich obligacji, ma się już nigdy nie powtórzyć. W ten sposób oboje przywódcy chcą ponownie zachęcić inwestorów do kupowania obligacji Włoch, Hiszpanii i innych państw strefy euro. To poważne ustępstwo Merkel, która do tej pory upierała się przy udziale prywatnych inwestorów w kosztach restrukturyzacji długu. - Wysyłamy w świat jasne przesłanie: Europa spłaca swoje długi - oświadczył Sarkozy.

Decyzje w sprawie warunków wykorzystania Europejskiego Instrumentu Stabilności Finansowej (EFSF) będą podejmowane kwalifikowaną większością 85 proc. głosów krajów strefy euro. To oznacza, że Niemcy i Francja mogą samodzielnie zawetować wszelkie rozstrzygnięcia EFSF, bo mają tu odpowiednio 21 i 26 proc. głosów.

Aż do czasu zakończenia kryzysu przywódcy państw Unii będą się spotykali na szczytach raz w miesiącu, a nie jak do tej pory raz na kwartał.

Europejski Bank Centralny (EBC) zachowa pełną niezależność i nie będzie zmuszany do gwarantowania emisji obligacji krajów strefy euro. W praktyce zdaniem ekspertów EBC zwiększy jednak interwencje na rynku obligacji, jak to stopniowo robi od 2010 r.

Szczegółowy projekt zmian w traktacie ma zostać przedstawiony w środę w liście Merkel i Sarkozyego do przewodniczącego Rady UE Hermana Van Rompuya. Te założenia na szczycie w Brukseli 8 - 9 grudnia mieliby zatwierdzić przywódcy wszystkich państw Unii.

Rynki pozytywnie zareagowały na francusko-niemieckie porozumienie: euro umocniło się o 0,55 proc. do dolara i było wymieniane za 1,346 dol., a indeks giełdowy FTSE wzrósł o 0,5 proc. Optymistycznie inwestorów nastroił także przedstawiony wcześniej przez premiera Włoch Maria Montiego plan ograniczenia w ciągu 3 lat wydatków budżetowych i podniesienia dochodów fiskalnych o 30 mld euro. Program przewiduje m.in. wydłużenie do 2018 r. wieku emerytalnego kobiet z 60 do 67 lat (będzie on wtedy równy wiekowi emerytalnemu mężczyzn). Monti zakłada, że od 2013 r. Włochy nie będą miały deficytu budżetowego.

Jędrzej Bielecki

jedrzej.bielecki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.