Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Ukraina znowu spiżarnią Europy

2 lipca 2018

Umowa stowarzyszeniowa UE z Ukrainą, przewidująca utworzenie pogłębionej strefy wolnego handlu, może wejść w życie jeszcze, zanim zostanie ratyfikowana przez członków Unii.

- Zamierzam zwrócić się o nadanie jej statusu tymczasowo obowiązującej od razu po podpisaniu, a przed pełną ratyfikacją - mówi "DGP" poseł Parlamentu Europejskiego Paweł Zalewski, parlamentarny opiniodawca tej umowy. Na taki wniosek musiałaby się jednak zgodzić Rada, czyli przedstawiciele rządów "27". Na parafowanie umowy można liczyć podczas grudniowego szczytu w Kijowie UE - Ukraina.

- Zespoły negocjacyjne zakończyły już prace. Sprawy techniczne zostaną uzgodnione do połowy października przez szefów delegacji Wałerija Pjatnyckiego i Philippea Cuissona - dodaje Paweł Zalewski.

Zdaniem ekspertów Kijów osiągnął wszystko, na co mógł liczyć. Pomogła mu w tym np. susza w Europie, dzięki której Ukraińcom udało się przekonać unijnych partnerów do zwiększenia bezcłowych kwot na eksport zbóż. Kwoty te będą się stopniowo zwiększały w ciągu pięciu lat obowiązywania umowy. Potem Kijów i Bruksela przystąpią do ich renegocjacji.

Według FAO Ukraina jest państwem z największym potencjałem do wzrostu produkcji rolnej (w grę wchodzi jej podwojenie w ciągu kilku lat), m.in. dzięki planowanym reformom i spodziewanym oligarchicznym inwestycjom w naddnieprzańskim sektorze rolnym. Będzie zatem dążyć do znacznego zwiększenia kontyngentów.

W rezultacie już w 2013 r. Kijów będzie mógł bez cła sprzedać Unii 1,6 mln ton zboża (a po 5 latach nawet 2 mln ton). Kontyngent na mięso wieprzowe w pierwszym roku wyniesie 40 tys. ton, na kurczaki - 16 tys. ton. - Po 15 latach cła (choć nie kwoty) znikną w zupełności - mówił "Kommiersantowi - Ukraina" Taras Kaczka z resortu rolnictwa.

Na niektóre towary zostaną wprowadzone okresy przejściowe. Przez 15 lat będą obowiązywały np. w kwestii wwozu na Ukrainę używanych samochodów. Na niektóre inne towary cła i kwoty zostaną zniesione natychmiast, jednak obie strony zostawiły sobie furtkę w postaci możliwości wprowadzenia dodatkowych mechanizmów ochronnych, w sytuacji gdy wwóz któregoś z towarów znacząco wzrośnie.

- Umowa zakłada pełne zintegrowanie gospodarki ukraińskiej z europejską, włącznie z wdrożeniem unijnych standardów, co zmodernizuje tamtejszą gospodarkę. To największa zaleta tej umowy - podkreśla Paweł Zalewski.

Nawet jeśli umowa tymczasowo wejdzie w życie od razu po podpisaniu, pozostanie problem jej ratyfikacji. Chodzi o proces byłej premier Julii Tymoszenko, dla której prokurator zażądał 7 lat więzienia za defraudację i nadużycie władzy. Bez jej uwolnienia nie ma mowy o przyjęciu umowy m.in. przez parlament Niemiec.

Podczas rozpoczynającego się dziś w Warszawie szczytu Partnerstwa Wschodniego o sprawie Tymoszenko z prezydentem Wiktorem Janukowyczem ma rozmawiać kanclerz Angela Merkel. Jako sukces szczytu polska dyplomacja okrzyknęła przekonanie partnerów do uznania w komunikacie końcowym "europejskich aspiracji" sześciu postsowieckich państw uczestniczących w partnerstwie, co zostało dość powszechnie wyśmiane jako nicniewnoszące. Większym osiągnięciem może się okazać zapowiadane półoficjalnie poszerzenie o wschodnią szóstkę programu wymiany studentów Socrates Erasmus, jednego z najskuteczniejszych narzędzi unijnego soft power.

Michał Potocki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.