Dziennik Gazeta Prawana logo

Łotysze zagłosowali przeciw oligarchom

27 czerwca 2018

Choć przyspieszone wybory na Łotwie wygrała partia prorosyjska, to nie ona utworzy rząd. Prawdopodobna przyszła koalicja ma szansę pozbawić oligarchów przemożnego wpływu na politykę i wypowiedzieć realną walkę korupcji.

Ze wstępnych danych łotewskiej komisji wyborczej wynika, że prorosyjskie Centrum Zgody (SC) zdobyło 28 proc. głosów. Wokół SC istnieje jednak swoisty kordon sanitarny, więc nowy rząd utworzą zapewne niedawno powstała Partia Reform (ZRP) eksprezydenta Valdisa Zatlersa i Jedność (V) dobrze ocenianego na Zachodzie za bezkompromisowe reformy premiera Valdisa Dombrovskisa.

Wcześniejsze wybory to zasługa Zatlersa, który jeszcze jako głowa państwa zarządził referendum w sprawie ich przyspieszenia po tym, jak deputowani odrzucili wniosek o przeszukanie domu byłego wicepremiera, wpływowego oligarchy Ainarsa Szlesersa. Propozycję prezydenta poparło 94 proc. głosujących. Biuro ds. Walki z Korupcją (KNAB) podejrzewa Szlesersa, byłego premiera Andrisa Szkelego i mera Windawy Aivarsa Lembergsa o korupcję i nadużycie władzy. Cała trójka należy do najbogatszych Łotyszy.

Powiązania oligarchów z polityką do tej pory były przekleństwem Rygi. Po wszczęciu śledztwa przeciw nim kraj musiała opuścić wiceszefowa KNAB Juta Strike, uciekając przed pogróżkami i - jak twierdzą media - planowanym zamachem na jej życie. Teraz sytuacja może się zmienić, bo partie powiązane z wielkim biznesem poniosły spektakularną klęskę. Sojusz O Lepszą Łotwę Szkelego i Szlesersa wypadł z parlamentu, zaś powiązany z Lembergsem Związek Zielonych i Chłopów stracił połowę mandatów. Jedynym politykiem na szczytach władzy powiązanym z biznesem pozostanie prezydent Andris Berninsz, wiązany ze Szkelem. Głowa państwa na Łotwie pełni jednak funkcję głównie reprezentacyjną.

Rząd ZRP i V z możliwym udziałem nacjonalistów w charakterze najmniejszego partnera zostałby dobrze przyjęty przez rynki. Dotychczasowy premier Dombrovskis jest ceniony przez Łotyszy pomimo niezwykle trudnych społecznie reform, które musiał przeprowadzić pod presją kryzysu. Łotwa najsilniej w Europie odczuła w 2009 r. spadek PKB, który sięgnął 18 proc. Tylko zagraniczna pomoc i drastyczne cięcia, w niektórych sektorach budżetówki dochodzące do 50 proc., wyprowadziły kraj na prostą. W tym roku Ryga liczy na 3-proc. wzrost PKB.

Michał Potocki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.