Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Albo wyrok na Tymoszenko, albo Unia

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

PATOWA SYTUACJA - Ukrainie zależy na integracji z Zachodem, jednak chęć wyeliminowania byłej premier może to uniemożliwić

Najpewniej w tym tygodniu zapadnie wyrok w sprawie Julii Tymoszenko. Unia Europejska daje jasno do zrozumienia, że jeśli była premier i lider opozycji zostanie skazana, Kijów podważy sens negocjowanych umowy stowarzyszeniowej i porozumienia o pogłębionej strefie wolnego handlu. Wczoraj Zachód wytoczył najcięższe działa. Unijny ambasador w Kijowie Jose Teixeira powiedział, że Bruksela może podważyć rezultaty przyszłorocznych wyborów parlamentarnych, jeżeli udziału w nich nie weźmie przywódczyni opozycji.

Wstępem do tego, jak może wyglądać finał sprawy Tymoszenko, był wczorajszy wyrok dla byłego wiceprezesa Naftohazu Ihora Didenkę. To człowiek byłej premier, który w czasie jej rządów był osobą numer dwa w strategicznej spółce odpowiedzialnej za zakupy gazu w Rosji. Didenko od lipca przebywał w areszcie. Wczoraj dostał trzy lata w zawieszeniu, po czym od razu został wypuszczony na wolność. Był on oskarżony o bezprawne przejęcie przez Naftohaz gazu należącego do spółki RosUkrEnergo (RUE) - firmy, której udziałowcem jest Dmytro Firtasz - oligarcha sprzyjający prezydentowi Wiktorowi Janukowyczowi. Podobnie jak Tymoszenko sądził go sąd dla stołecznej dzielnicy Peczersk. Sprawa byłej premier różni się jednak tym, że w jej przypadku - zgodnie z ukraińskim kodeksem karnym - wyrok nie może zostać wydany w zawieszeniu.

Jak komentują media w Kijowie, ekipa Wiktora Janukowycza procesem Tymoszenko strzeliła sobie w stopę. Z jednej strony zależy jej na umowie stowarzyszeniowej z UE, co wczoraj potwierdził szef ukraińskiej dyplomacji. Kostiantyn Hryszczenko podczas wizyty w Moskwie oświadczył, że jego kraj nie wejdzie do unii celnej z Rosją, Białorusią i Kazachstanem. I że woli integrować się z Zachodem. Z drugiej strony ekipa Janukowycza nie może sobie pozwolić na tryumf Tymoszenko.

- Próby wyeliminowania Tymoszenko skończą się klęską. Ekipa prezydenta przeliczyła się ze swoimi siłami - komentuje w rozmowie z "DGP" ukraiński politolog Mychajło Honczar. Jego zdaniem ukraińskiej machiny sądowej przeciw przywódczyni opozycji nie da się powstrzymać, tak samo jak nie da się wpływać na stanowisko UE.

Julia Tymoszenko jest oskarżona o przekroczenie swoich uprawnień podczas negocjowania kontraktu gazowego z Rosją w 2009 roku. Kodeks karny Ukrainy przewiduje za to karę od siedmiu do dziesięciu lat więzienia i dodatkowo może zostać wydany zakaz zajmowania określonych stanowisk i wykonywania określonej działalności do trzech lat. O tym, o jakie stanowiska chodzi, decyduje sąd.

@RY1@i02/2011/172/i02.2011.172.000.009a.001.jpg@RY2@

Fot. AFP/East News

Aresztowanie przywódczyni ukraińskiej opozycji budzi protesty

Nino Dżikija

nino.dzikija@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.