Obama zapowiada odwrót wojsk
Do końca tego roku z Afganistanu wycofanych ma zostać 10 tys. żołnierzy amerykańskich, a w przyszłym - kolejne 23 tys., ogłosił prezydent Barack Obama w środowym przemówieniu telewizyjnym.
Decyzja Obamy, podjęta po trwającym miesiąc przeglądzie strategii, zgodna jest z wcześniejszymi zapowiedziami, że wycofywanie wojsk rozpocznie się w lipcu. W przyszłym miesiącu do kraju powróci pierwsze 5 tys. żołnierzy, następne pięć do końca roku. Wycofanie jeszcze 23 tys., co ma nastapić do końca września przyszłego roku, oznacza, że liczba amerykańskich wojsk zmniejszy się w przybliżeniu o tyle, o ile w ciągu minionego roku wzrosła w ramach strategii surge. W Afganistanie pozostanie 68 tys. Amerykanów, którzy jednak także będą stopniowo wracać do kraju.
- Wycofujemy się z pozycji siły. Al-Kaida jest pod presją większą niż kiedykolwiek od czasu 11 września. Zlikwidowaliśmy ponad połowę kierownictwa Al-Kaidy, a dzięki naszemu wywiadowi i siłom specjalnym zabiliśmy Osamę bin Ladena. Zepchnęliśmy Al-Kaidę na drogę klęski i nie spoczniemy, dopóki zadanie nie zostanie wykonane - mówił Obama.
Do 2014 r. wszystkie amerykańskie oddziały bojowe powinny wrócić z Afganistanu, o ile tamtejsze siły będą mogły w pełni przejąć odpowiedzialność za bezpieczeństwo kraju.
Ale zdaniem wielu wojskowych - w tym głównodowodzącego siłami w Afganistanie gen. Davida Petraeusa - ogłoszony przez Obamę odwrót jest zbyt szybki. Podkreślają oni, że sukcesy wojskowe, jak powstrzymanie ofensywy talibów na południu kraju i odbicie z ich rąk niektórych terytoriów, są zbyt kruche i mogą zostać utracone.
Prezydent najwyraźniej bardziej jednak kieruje się nastrojami społecznymi - większość Amerykanów chciałaby szybkiego zakończenia wojny, a przynajmniej znaczącego zmniejszenia liczby żołnierzy.
Nie przypadkiem ogłoszona właśnie redukcja zakończy się we wrześniu przyszłego roku, czyli w momencie, kiedy kampania prezydencka w USA wejdzie w decydującą fazę. Ubiegający się o reelekcję Obama będzie mógł przedstawić to jako wypełnienie swojej obietnicy. Nie bez znaczenia są też koszty operacji - każdy tydzień amerykańskiej obecności w Afganistanie to wydatek dwóch miliardów dolarów, co w sytuacji ogromnego zadłużenia Stanów Zjednoczonych jest kwotą niebagatelną.
Już kilka godzin po wystąpieniu Obamy decyzję o stopniowym wycofaniu 4 tys. francuskich żołnierzy ogłosił prezydent Nicolas Sarkozy, który w przyszłym roku także ubiega się o drugą kadencję. Oprócz blisko 100 tys. Amerykanów w Afganistanie jest ok. 30 tysięcy żołnierzy z innych państw. Z kolei talibowie oświadczyli, że będą kontynuować walkę, dopóki z tego kraju nie wyjadą wszystkie zagraniczne wojska.
@RY1@i02/2011/121/i02.2011.121.000.007b.001.jpg@RY2@
Fot. US Navy
Obama kieruje się nastrojami
Bartłomiej Niedziński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu