Sokrates przegrywa, jego cięcia zostają
Choć we wczorajszych wyborach w Portugalii rząd Jose Socratesa najpewniej stracił władzę, polityka zaciskania pasa będzie kontynuowana.
Szanse na zwycięstwo ma opozycyjna, prawicowa Partia Socjaldemokratyczna. Jej przewaga nie będzie druzgocąca. Nowy rząd w Lizbonie nie zrezygnuje z walki z kryzysem i cięć wydatków budżetowych, bo to warunki pomocy, której Portugalii udziela Komisja Europejska i MFW.
Według ostatniego sondażu Uniwersytetu Katolickiego w Lizbonie opozycyjna PSD kierowana przez Pedro Passosa Coelho cieszy się poparciem ok. 36 proc. osób zapowiadających udział w głosowaniu. Z kolei rządzący socjaliści, którym przewodzi premier Socrates, 31 proc.
Tegoroczna kampania parlamentarna skupiła się na kryzysie gospodarczym, w którym pogrążony jest kraj. W jej trakcie wielokrotnie podejmowano temat cięć budżetowych, na jakie rząd Socratesa przystał w umowie o pomocy zewnętrznej, zawartej na początku maja z Międzynarodowym Funduszem Walutowym i Unią Europejską. W trakcie kampanii premier próbował odwracać uwagę od bilansu swoich sześcioletnich rządów, krytykując opozycję za brak poparcia czwartego rządowego programu stabilizacji. Według Socratesa wywołany w ten sposób kryzys polityczny "zmusił Portugalię do przyjęcia trudnych warunków pomocy".
W Portugalii władza ustawodawcza należy do jednoizbowego parlamentu - Zgromadzenia Republiki - w którego skład wchodzi 230 deputowanych. W przypadku braku parlamentarnej większości socjaldemokraci mogliby utworzyć rząd wspólnie z chadeckim blokiem Centrum Demokratyczne i Społeczne - Partia Ludowa (CDS-PP), który według sondaży może liczyć na 11 proc. poparcia.
@RY1@i02/2011/108/i02.2011.108.000.009d.001.jpg@RY2@
Fot. AP
Lider Partii Socjaldemokratycznej Pedro Passos Coelho
nd
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu