Nowy kraj, południowy Sudan, powstaje pokojowo
Przytłaczającą większością (98 proc.) mieszkańcy południowego Sudanu opowiedzieli się w referendum za niepodległością. Zasobne w ropę terytoria staną się 197. państwem na świecie. Jeszcze do niedawna przewidywano, że plebiscyt zakończy się krwawą wojną domową. Rządzący w Chartumie satrapa Omar al-Baszir jest jednak skłonny uznać prawo Dżuby (stolicy południa) do niepodległości. W zamian Ameryka zapomni, że nie jest demokratą, a w przeszłości na jego rozkaz oddziały paramilitarne zabijały w Darfurze, za co do dziś jest ścigany przez ONZ-owski trybunał. Już teraz Waszyngton ma nagrodę dla Omara. Specjalny przedstawiciel USA ds. Sudanu Princeton Lyman zapowiedział, że w ciągu 30 dni kraj zostanie skreślony z listy państw, które popierają terroryzm.
Sporne pozostaje ustalenie statusu prowincji Abyei, gdzie znajdują się najważniejsze pokłady ropy. Jeśli i to uda się rozstrzygnąć pokojowo, północ i południe będą musiały jeszcze ustalić, jak podzielą się z ewentualnych zysków z ropy.
@RY1@i02/2011/014/i02.2011.014.000.009b.001.jpg@RY2@
Fot. East News
sr
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu