Dziennik Gazeta Prawana logo

Łukaszenka nas oskarża. Europa żąda sankcji

27 czerwca 2018

MIŃSK oficjalnie zarzuca Polsce i Niemcom organizowanie zamachu stanu

Bruksela powinna rozważyć punktowe sankcje gospodarcze i wstrzymanie pomocy finansowej dla Mińska - takie są konkluzje rezolucji uchwalonej wczoraj przez Parlament Europejski. Białoruś grozi "adekwatną odpowiedzią". I oficjalnie oskarża Polskę i Niemcy o organizowanie zamachu stanu w Mińsku.

Zdaniem Parlamentu Europejskiego dopóki z aresztów nie zostaną wypuszczeni wszyscy 33 więźniowie polityczni, w tym czterech kandydatów na prezydenta, ani EBOR, ani MFW nie powinny już kredytować Mińska. Zamiast tego UE ma pomóc finansowo niezależnym mediom białoruskim - wymieniono telewizję Biełsat oraz radia Racyja i Euraradyjo -, a także białoruskiemu uniwersytetowi w Wilnie.

Jeszcze tydzień temu tak ostre postawienie sprawy nie było pewne. - Nie zastanawialiśmy się nad sankcjami ekonomicznymi - mówiła "DGP" tydzień temu Heidi Hautala, szefowa podkomisji ds. praw człowieka PE. Dzięki presji m.in. białoruskiej opozycji udało się przeforsować ostrą rezolucję. - To wy macie klucz do więzienia mojego ojca - apelowała Ewa Niaklajewa, córka więzionego kandydata na prezydenta.

Spośród sankcji gospodarczych najskuteczniejsze byłoby uderzenie w najważniejsze źródła dewiz. Wśród nich są obie rafinerie i Biełaruśkalij, największy w Europie producent nawozów potasowych. Te trzy firmy dostarczają budżetowi nawet 2/3 dewiz. Zachód może też uderzyć w zbrojeniówkę. We wrześniu 2010 roku Mińsk zawarł warty 1,5 mld dol. kontrakt z holenderską firmą ECA Program na dostawę 15 samolotów Su-27, które miałyby służyć do szkolenia pilotów wojskowych.

Blokada gospodarcza to wariant maksymalistyczny. Finlandia, Litwa, Łotwa oraz Włochy wciąż są przeciwne sankcjom ekonomicznym. Do unijnego uderzenia nie przyłączy się też Rosja. - Z Białorusią łączą nas szczególne więzy. Sankcje zaś nie wpłyną pozytywnie na rozwój sytuacji - mówi w rozmowie z "DGP" Jurij Gorłacz, wiceszef departamentu Europa w rosyjskim MSZ.

Realne są zaś nowe sankcje wizowe wobec białoruskich władz. Niezależnie od oczekiwanej pod koniec stycznia decyzji UE swoją czarną listę osób niepożądanych opracowała już Polska, którą razem z Niemcami Mińsk oskarża o organizowanie zamachu stanu. Startem miały być stłumione przez milicję protesty po wyborach 19 grudnia.

- To tam były pisane programy obalenia ustroju, spisek przeciw naszemu państwu - mówił Łukaszenka, który dziś zostanie zaprzysiężony na czwartą kadencję. - Przygotujemy odpowiedź, nawet najostrzejszą, w razie gdyby ktokolwiek próbował wprowadzić sankcje. Z Białorusią nikt nigdy nie będzie rozmawiał z pozycji siły, językiem ultimatum - dodał.

Michał Potocki

michal.potocki@infor.pl

@RY1@i02/2011/014/i02.2011.014.000.010a.001.jpg@RY2@

Fot. AP

Hans-Gert Poettering | były szef europarlamentu

Jako szef Fundacji Konrada Adenaura zaprosiłem do Berlina Aleksandra Milinkiewicza. Obaj żądaliśmy sankcji dla ludzi odpowiedzialnych za represje i ułatwień dla zwykłych obywateli Białorusi. Wielu moich przyjaciół podziela tę opinię. Parlament uznał Białorusinów za pełnoprawnych Europejczyków. Dzięki temu tamtejsza opozycja wpłynęła na nasze stanowisko w sprawie sankcji. Dlatego udało nam się przekonać europosłów do dość mocnej rezolucji.

To bardzo delikatna kwestia, ponieważ sankcje nie powinny dotknąć ludności, a jedynie przywódców Białorusi. Konkrety powinny być rozważone przez Komisję Europejską, Radę UE i wysokiego przedstawiciela ds. polityki zewnętrznej Catherine Ashton.

Tak zdecydowane wezwanie Parlamentu Europejskiego do nałożenia sankcji będzie silnym argumentem w ręku tych państw, które podzielają nasze zdanie w tej sprawie. Państwa, które pan wymienił, będą miały utrudnione zadanie.

Rozmawiał Michał Potocki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.