Szansa na szeroką koalicję przeciw bankructwu
94 proc. inwestorów uważa, że Ateny zbankrutują, a 57 proc., że co najmniej jedno państwo opuści strefę euro
Ewangelos Wenizelos - szef socjalitycznego PASOK-u i dotychczasowy minister finansów - podjął wczoraj ostatnią próbę zbudowania rządu. Jeśli mu się nie uda, Grecję czekają w ciągu czterech tygodni kolejne wybory parlamentarne.
Wczoraj pojawiła się szansa na zbudowanie większości, która popierałaby dalszy program oszczędnościowy i współpracę z Brukselę. Jedna z mniejszych partii, Demokratyczna Lewica, zapowiedziała, że przyłączy się do ewentualnego porozumienia między PASOK-iem i konserwatywną Nową Demokracją. Do tej pory Demokratyczna Lewica wspierała koalicję populistycznych partii lewicowych Syriza.
- Syriza chce przedterminowych wyborów. Zerwanie umowy z Brukselą oznaczałoby bankructwo kraju i wyjście ze strefy euro - uzasadniał zmianę stanowiska lider Nowej Demokracji Fotis Kuwelis.
Po niedzielnych wyborach jego partia ma zaledwie 41 posłów w 300-osobowym parlamencie. Obok PASOK-u tylko konserwatywna Nowa Demokracja popiera porozumienie z UE o bailoucie, lecz razem nie mają większości. Z kolei ugrupowania, które chcą jego odrzucenia, są zbyt odległe ideologicznie, by się porozumieć.
Sytuacją w Grecji coraz bardziej zniecierpliwiona jest reszta strefy euro. Wczoraj ministrowie finansów zdecydowali o wstrzymaniu wypłaty 1 mld z 5,2 mld euro, które miały być przekazane Atenom jako kolejna transza bailoutu. Decyzja, na jak długo te pieniądze zostały wstrzymane, zapadnie prawdopodobnie w poniedziałek. Politycy już otwarcie przyznają, że wyjście Grecji ze strefy euro jest możliwe.
Do takiego scenariusza skłaniają się też inwestorzy. 57 proc. spośród 1253 ankietowanych przez Bloomberga inwestorów, analityków i traderów uważa, że co najmniej jedno państwo opuści strefę euro jeszcze przed końcem roku. To wzrost o 11 pkt proc. w porównaniu ze styczniem. Aż 94 proc. respondentów - najwięcej od rozpoczęcia kryzysu - jest przekonanych, że Grecja zbankrutuje. Ale może nie być jedyna. Niewypłacalność Portugalii przewiduje 63 proc. pytanych, a Hiszpanii - 47 proc., choć dwóch pozostałych najmocniej pogrążonych w kryzysie państw, czyli Irlandii i Włoch, już tylko co czwarty.
@RY1@i02/2012/091/i02.2012.091.00000090i.802.jpg@RY2@
ap
Ewangelos Wenizelos
Bartłomiej Niedziński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu