Wyborczy pat w Atenach straszy rynki
Grecja
Grecji grożą kolejne wybory, a nawet opuszczenie strefy euro i bankructwo. Antonis Samaras, lider centroprawicowej Nowej Demokracji - partii, która w niedzielnym głosowaniu zdobyła najwięcej mandatów - ogłosił wczoraj wieczorem, że nie jest w stanie stworzyć koalicji rządowej i rezygnuje z powierzonego mu mandatu.
Spośród siedmiu partii, które weszły do 300-osobowego parlamentu, uzgodniony z Unią Europejską plan oszczędnościowy oprócz ND popiera tylko socjalistyczny PASOK. Jednak razem mają 149 mandatów, a Samarasowi nie udało się przekonać żadnego z pozostałych ugrupowań do wsparcia jego misji.
W tej sytuacji próbę zbudowania koalicji przejmie dziś Aleksis Cipras, przywódca drugiej co do wielkości siły - Koalicji Radykalnej Lewicy. Jego szanse są również znikome - koalicja skrajnej lewicy i skrajnej prawicy, które łączy jedynie zapowiedź wypowiedzenia umowy o bailoucie, jest bardzo mało prawdopodobna. A nawet gdyby powstała, jej program wywoła panikę na rynkach finansowych. W tej sytuacji realne stają się kolejne wybory, choć szansa, że Grecy wybiorą stabilną większość parlamentarną, jest nikła.
Bartłomiej Niedziński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu