Wolność dla lidera opozycji
Białoruś
Jeden z trzech najbardziej znanych białoruskich więźniów politycznych wyszedł wczoraj na wolność. Lider Młodego Frontu (MF) Źmicier Daszkiewicz spędził za kratkami dwa i pół roku.
W przeciwieństwie do uwalnianych poprzednio więźniów, w tym byłego wiceszefa MSZ Andreja Sańnikaua, 32-letni Daszkiewicz nie został ułaskawiony przez prezydenta Alaksandra Łukaszenkę, lecz skończył mu się wyrok. W więzieniach wciąż przebywa kilkunastu więźniów sumienia, w tym były kandydat na prezydenta Mikoła Statkiewicz i obrońca praw człowieka Aleś Bialacki. Ich uwolnienie wpłynęłoby na poprawę stosunków Mińska z Zachodem.
Daszkiewicz został pobity 18 grudnia 2010 r., dzień przed wyborami, po czym sąd skazał go za udział w bójce. 19 grudnia skończyła się polityczna odwilż, gdy milicja stłumiła powyborcze protesty opozycji. Daszkiewicz jako jedyny (obok kolegi z MF) trafił za kratki zawczasu, ponieważ należał do najbardziej zdeterminowanych działaczy opozycji. Władzom nie udało się go złamać. - Będę robił to, co robiłem przed uwięzieniem - oświadczył zaraz po wyjściu z więzienia w Grodnie.
Michał Potocki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu