Dziennik Gazeta Prawana logo

Mołdawski problem UE

26 czerwca 2018

Integracja

Ciemne chmury zbierają się nad listopadowym szczytem Partnerstwa Wschodniego w Wilnie. Nie dość, że podpisanie wynegocjowanej półtora roku temu umowy o stowarzyszeniu i wolnym handlu z Ukrainą wygląda coraz mniej prawdopodobnie, to jeszcze pod znakiem zapytania stanęło podpisanie podobnej umowy z Mołdawią.

- Na szczycie w Wilnie może zostać parafowana najwyżej ogólna część dokumentu. Komisja Europejska nie zdąży dokończyć analizy prawnej wszystkich zapisów - oświadczył na antenie Radia Europa Libera mołdawski politolog Leonid Litra, powołując się na własne źródła dyplomatyczne. Jeszcze w ubiegłym tygodniu szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton przywiozła do Kiszyniowa zupełnie inne przesłanie. - Wierzę, że szczyt PW stanie się szansą na umocnienie naszych relacji - mówiła po spotkaniu z niedawno powołanym premierem Iuriem Leancą.

Mołdawia przez wielu polityków i ekspertów jest określana mianem poletka doświadczalnego Partnerstwa Wschodniego, projektu zainicjowanego przez Polskę i Szwecję. Jeśli nie uda się za pośrednictwem programu na stałe związać Kiszyniowa z UE, trudno będzie myśleć o sukcesie w relacjach z większymi partnerami, przede wszystkim Ukrainą. Mimo realnych osiągnięć w dziedzinie wdrażania reform scena polityczna w kraju wciąż jest niestabilna, szaleje korupcja i pogarszają się relacje wewnętrzne ze wspieranymi przez Rosję naddniestrzańskimi separatystami. Wszystkie te powody przyczyniają się do zahamowania tempa integracji europejskiej kraju.

Michał Potocki

michal.potocki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.