Bruksela stawia Kijowowi warunki. Dziewiętnaście
Polityka zagraniczna
Ukraina musi wypełnić 19 warunków, jeśli chce podpisać z Unią Europejską umowę o stowarzyszeniu i wolnym handlu (DCFTA) - podał kijowski "Kommiersant". Warunki nie mówią wprost o uwolnieniu byłej premier Julii Tymoszenko ani szefa MSW w jej rządzie Jurija Łucenki.
Spis, zwany w Kijowie od nazwiska komisarza ds. polityki sąsiedztwa listą Sztefana Fuelego, jest nieoficjalny, ale Bruksela zadbała, by dotarł on zarówno do ukraińskich władz, jak i przedstawicieli opozycji. Jego istnienie potwierdził szef MSZ Łeonid Kożara. - Oficjalnie nikt nam tej listy nie dawał, ale wiem o jej istnieniu. Lista w pełni koresponduje z ukraińskim programem reform - zapewnił minister.
Wśród warunków figuruje m.in. położenie kresu wybiórczemu stosowaniu sprawiedliwości, jak w unijnej nowomowie nazywa się sprawy karne wytaczane politykom związanym z Tymoszenko z jej własnym siedmioletnim wyrokiem włącznie. Ale nazwisko byłej premier i współprzywódczyni pomarańczowej rewolucji nie pada. Są za to kwestie związane z ujednoliceniem prawa wyborczego dla wyborów ogólnopaństwowych i lokalnych czy reformami gospodarczymi.
Nie jest jasne, czy warunki stawiane przed podpisaniem DCFTA są tożsame z tymi związanymi z postępem w zniesieniu wiz dla Ukraińców. - Jednym z warunków jest wpisanie do kodeksu pracy przepisów o niedyskryminacji m.in. ze względu na orientację seksualną - mówił Kożara w kontekście wizowym we wczorajszym wywiadzie dla "Gazety Wyborczej". Polscy i litewscy deputowani lobbują za tym, by wynegocjowaną przed z górą rokiem umowę DCFTA podpisać podczas planowanego na jesień szczytu Partnerstwa Wschodniego w Wilnie. Niektóre źródła dyplomatyczne utrzymują, że do tego pomysłu udało się pozyskać kanclerz Niemiec Angelę Merkel.
Michał Potocki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu