Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Pomysł jest dobry, ale podchodzimy do niego ostrożnie

28 czerwca 2018

Polska poprze EFIS, o ile nie zaszkodzi on wykorzystaniu przez nas środków unijnych

Z takim komunikatem na dzisiejszy szczyt do Brukseli leci premier Ewa Kopacz. Nasze stanowisko można streścić w czterech punktach:

1 Wprowadzenie EFIS nie może zaszkodzić spójności

Fundusz ma działać w latach 2015-2017. Pieniądze na niego mają pochodzić z oszczędności w unijnym budżecie. Największa obawa dotyczy tego, czy te oszczędności nie obejmą także niewykorzystanych funduszy.

Do 2015 roku należy rozliczyć perspektywę 2007-2013. Obecnie, jeśli są problemy z finansowaniem niektórych projektów, pieniądze za zgodą Komisji Europejskiej można przesunąć na inne z tego samego kraju. Jednak szef Komisji ma apetyt, by sumy te zasilały fundusz. To mogłoby oznaczać zmianę nastawienia Komisji Europejskiej, która nie byłaby już zainteresowana, by razem z krajami członkowskimi wyszukiwać i akceptować projekty rezerwowe, a kierowałaby pieniądze do nowego funduszu. To z kolei może wpłynąć na kwestię wydłużenia rozliczania unijnego wsparcia. Czesi np. proponują, by można było je rozliczać o rok dłużej, do 2016 roku (co jest zgodne z interesem Polski). Zapowiedź przekierowywania pieniędzy na EFIS może ten postulat storpedować.

2 Współzarządzanie funduszem przez państwa unijne

Nie wiadomo dokładnie, jak ostatecznie będą wyglądały jego władze. Ale ponieważ jest on projektem szefa Komisji i ma być wspierany przez EBI, to te dwie instytucje będą najpewniej miały największy wpływ w EFIS. To nie jest zgodne z polskim punktem widzenia. Wiele innych krajów również obawia się, że projekty ich firm będą przepadały. Dlatego chciałyby mieć wpływ na wybór władz funduszu. Na razie zasady ich wyłaniania są jedynie deklaracją intencji.

3 Dopuszczenie dużych projektów, które nie mogą być finansowane w ramach polityki spójności

Dla Polski fundusz ma mieć funkcję uzupełniającą do nowej unijnej perspektywy budżetowej. Wśród projektów zgłaszanych przez Polskę spora część dotyczy energetyki (budowy elektrowni jądrowej, modernizacji i budowy bloków energetycznych w elektrowniach węglowych czy budowy farm wiatrowych). W funduszu udział ma EBI, który nie finansuje inwestycji węglowych. To z kolei rodzi obawy, że część naszych projektów odpadnie już na starcie. Swoboda wyboru ma być jednym z warunków wsparcia pomysłu szefa Komisji Europejskiej przez Polskę.

4 Precyzyjne określenie źródeł finansowania

Na początku fundusz ma dysponować 16 mld euro z budżetu UE oraz 5 mld z EBI, co ma pozwolić na wyemitowanie obligacji wartości 60 mld euro. Pieniądze uzyskane z ich sprzedaży mają posłużyć do dofinansowania inwestycji z udziałem pieniędzy z sektora prywatnego. Łączenie to ma dać inwestycje warte 315 mld. Ale część ekspertów uważa, że efekty będą dużo mniejsze i nie będzie spodziewanych skutków dla wzrostu gospodarczego UE. Sugerował to m.in. polski minister finansów Mateusz Szczurek. Pojawiły się pomysły, by wkład finansowy na start był wyższy i ponosiły go kraje członkowskie. Pod warunkiem że składka nie będzie miała wpływu na klasyfikowanie deficytu budżetowego.

Grzegorz Osiecki

grzegorz.osiecki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.