Dziennik Gazeta Prawana logo

Ukraińcy zmądrzeli, chcą do NATO

30 czerwca 2018

Udział Rosji w eksporcie chaosu na Ukrainę mocno zszokował mieszkańców tego kraju. Do tego stopnia, że tradycyjna niechęć wobec Sojuszu Północnoatlantyckiego szybko odchodzi tam w niepamięć

Rosyjska wrogość wobec Ukrainy sprawiła, że jej obywatele zdecydowanie zmienili swoje nastawienie do NATO. O ile bowiem integracja z Unią Europejską zawsze cieszyła się nad Dnieprem dużym poparciem, o tyle Sojusz Północnoatlantycki kojarzył się źle. Do czasu. Odsetek zwolenników akcesji po raz pierwszy w historii przewyższył właśnie odsetek przeciwników.

Z badań przeprowadzonych w czerwcu przez Fundację Inicjatywy Demokratyczne i Centrum im. Razumkowa wynika, że za wejściem do NATO zagłosowałoby o 0,7 pkt proc. więcej ankietowanych niż przeciwko. Zwolennicy akcesji są jednak bardziej zdeterminowani; w grupie wyborców zamierzających na pewno wybrać się na podobny plebiscyt zwolennicy sojuszu wygrywają 45:36.

To wciąż nie jest oczywiście większość bezwzględna, pozwalająca na jednoznaczne stwierdzenie, że Ukraina widzi swoją przyszłość w aliansie. W południowych i wschodnich obwodach odsetek zwolenników nie przekracza jednej czwartej mieszkańców. W Zagłębiu Donieckim sięga ledwie 6,6 proc. Niemniej jednak krzywe poparcia się przecięły po raz pierwszy w historii. Jeszcze w marcu 2014 r., już po zwycięstwie Majdanu, ale przed wybuchem rebelii w Donbasie, przeciwnicy NATO wygrywali stosunkiem głosów 48:36.

W lipcu 2009 r., pół roku przed dojściem do władzy Wiktora Janukowycza, było to 59:20 na korzyść przeciwników wojskowego sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi i z Kanadą oraz ich europejskimi partnerami. Sytuacja niewiele różniła się wówczas od tej z lutego 2005 r., tuż po pomarańczowej rewolucji. Prozachodnia euforia znacznej części Ukrainy nie przełożyła się na poparcie dla NATO. Przeciwnicy wygrywali wówczas w sondażach 54:18.

W czasach prezydentury Wiktora Juszczenki brak społecznego poparcia dla wejścia do NATO był głównym pretekstem do odrzucania aspiracji Kijowa przez Francję i Niemcy. Mimo nadziei pomarańczowej ekipy podczas szczytu Sojuszu w Bukareszcie w 2008 r. Ukraina i Gruzja nie otrzymały planu działań na rzecz członkostwa (MAP). Cztery miesiące później wybuchła wojna gruzińsko-rosyjska, co ostatecznie pogrzebało nadzieje na szybkie zbliżenie.

Taka sytuacja stwarzała idealne warunki dla opozycyjnej Partii Regionów. Retorycznie partia Wiktora Janukowycza mogła się prezentować jako przeciwnicy NATO, równolegle zachowując dobre relacje z amerykańskimi dyplomatami. Janukowycz przed wyborami prezydenckimi zapewniał ambasadora USA Johna Teffta, że jest zwolennikiem bliskiej współpracy z NATO, nie mówiąc też kategorycznego "nie" ewentualnej akcesji. Faworyt tamtych wyborów zaznaczył jedynie, że decyzja musiałaby być podjęta w drodze referendum. Odpowiedź dyplomatyczna, a zarazem bezpieczna, bo niewiążąca się z jakimikolwiek konsekwencjami politycznymi dla Janukowycza.

Nastroje Ukraińców zmieniły się w tym roku. Dla wielu mieszkańców kraju postawa Rosji była prawdziwym szokiem. Rosjanie byli bowiem postrzegani jako bratni, zaprzyjaźniony naród. Ponad milion Ukraińców znalazło u północno-wschodniego sąsiada pracę, setki tysięcy żyją w mieszanych małżeństwach. Zarówno zwykli ludzie, jak i eksperci wojskowi w rozmowach z DGP podkreślali, że nie spodziewali się, iż zagrożenie może przyjść właśnie stamtąd.

Dlatego z takim zaskoczeniem Ukraińcy dowiadywali się, że 91 proc. Rosjan poparło aneksję Krymu. Postrzeganiu Rosji nad Dnieprem nie pomogła także rebelia w Zagłębiu Donieckim. Według danych ukraińskiego kontrwywiadu 30 proc. separatystów to rosyjscy najemnicy. A na ich czele stoi były funkcjonariusz rosyjskiego wywiadu wojskowego Igor Girkin, w Donbasie posługujący się nazwiskiem Striełkow.

- Najważniejsze, by Ukraina nie pozostała sama ze swoimi problemami, z wojną, z rosyjskim zagrożeniem. Neutralność w naszej sytuacji to kapitulacja - mówił szef Obywatelskiej Ligi Ukraina-NATO Serhij Dżerdż. Coraz więcej Ukraińców podziela jego zdanie. Znacznie trudniejsze będzie przekonanie państw NATO, by otworzyły drzwi dla Ukrainy. Sojusz nie przyjmie do swojego grona nikogo, kto zmaga się z rebelią we własnych granicach.v

40,8 proc. tylu Ukraińców opowiedziałoby się za wejściem do NATO

40,1 proc. tylu zagłosowałoby przeciwko akcesji

Michał Potocki

michal.potocki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.