Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Wspólnota po dwóch "nie"

30 czerwca 2018

Gerhard Schroeder chce utworzenia "twardego jądra" UE, czyli nawiązania bliższej współpracy między sześcioma państwami-założycielami Wspólnoty.

Niemcy, Francja, Włochy, Holandia, Belgia i Luksemburg miałyby same decydować o kierunku, w jakim pójdzie Unia. W czwartek niemiecki kanclerz pojechał do Luksemburga (który aktualnie przewodniczy Unii), żeby porozmawiać o perspektywach ratyfikacji konstytucji i prawdopodobnie wybadać premiera Junckera w sprawie "zacieśnienia współpracy". Poprzedniego dnia przekonywał do idei "twardego jądra" premiera Holandii - informowała agencja Press Association, powołując się na źródła w Brukseli. Według niej premier Balkenende nie poparł niemieckiego pomysłu.

Formalne przewodnictwo w Unii w lipcu obejmie Wielka Brytania. Teraz Wyspiarze mają szansę zaproponować swój kalendarz reform i zmusić do nich oporną Unię - ocenia dziennik "Guardian".

Problem w tym, że Unia reform nie chce i efektem ostatnich referendów może być ich wstrzymanie. Eurodeputowany niemieckiej CDU (teraz w opozycji, ale po jesiennych wyborach prawdopodobnie partia władzy) wezwał do rezygnacji z części kluczowych reform UE, przede wszystkim liberalizacji rynku usług. Inny poseł CDU Friedbert Pflueger (może współtworzyć politykę zagraniczną przyszłego chadeckiego rządu) powiedział, że wśród przyczyn odrzucenia konstytucji przez Francuzów i Holendrów było m.in. nadmierne rozszerzanie Unii.

W Polsce wciąż trwają dyskusje nad tym, na kiedy rozpisać referendum. Jesteśmy jednym z trzech krajów, które zapowiedziały referendum, ale jeszcze nie wyznaczyły jego daty. Wczoraj szefowie trzech głównych instytucji Unii zaapelowali do krajów członkowskich, żeby nie rezygnowały z ratyfikacji. Według nich wszystkie kraje powinny przeprowadzić proces ratyfikacyjny do końca. Tymczasem liderzy państw Unii będą starali się rozwiązać kryzys na szczycie, który odbędzie się w Brukseli 16-17 czerwca. Wczoraj konstytucję ratyfikował łotewski parlament.

Odrzucenie unijnej konstytucji we Francji i w Holandii to na pewno kłopot, lecz nie katastrofa.

Traktat jest odrzucany ze wszystkich wyobrażalnych przyczyn, ale niezwiązanych z jego własną treścią.

Sądzę, że była to odpowiedź bardziej instynktowna niż racjonalna. Przystąpienie do UE 10 nowych członków wywołało różne problemy wewnętrzne, związane jednak przede wszystkim z polityką poszczególnych krajów, które nie umiały dać odpowiedzi na niepokoje obywateli.

Odrzucenie przez Holendrów i Francuzów konstytucji UE drogą referendum stawia wszystkich wobec głębokich pytań co do przyszłości Unii.

Problem w tym, że Unia Europejska reform nie chce

MTD

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.