Iran a sprawa rosyjska
Otwarcie Iranu na Zachód to dobra wiadomość nie tylko dlatego, że Teheran stanie się państwem bardziej przewidywalnym, bo i lepiej kontrolowanym. To dobra wiadomość także dlatego, że otwarty na świat Iran - o ile układ będzie przestrzegany - ograniczy wpływy Rosji na świecie. I to co najmniej z dwóch powodów.
Teheran nie będzie już skazany wyłącznie na dyplomatyczne wsparcie Moskwy. Owszem, trudno sobie wyobrazić całkowite odwrócenie sojuszy, skoro Arabia Saudyjska i Izrael - dwaj najwięksi przeciwnicy Iranu w regionie - pozostają w ścisłych związkach ze Stanami Zjednoczonymi. Ale większa swoboda w nawiązywaniu relacji gospodarczych i politycznych sprawi, że Rosja straci atut bycia jedynym sojusznikiem - a to już coś.
Zwłaszcza że w średniej i dłuższej perspektywie Iran może stać się dla Rosji rywalem. Wprawdzie do zagospodarowania złóż irańskiego gazu, drugich co do wielkości na świecie, i skierowania eksportu surowca do Europy potrzeba lat. Choćby na budowę połączeń o odpowiedniej przepustowości. Niemniej możliwość pozyskania alternatywy - zwłaszcza dla uzależnionych od Rosji państw Europy Południowo-Wschodniej - zapowiada się nad wyraz obiecująco. Co musi rodzić nieporozumienia na linii Moskwa - Teheran, jeśli weźmiemy pod uwagę, że polityka energetyczna jest w Rosji narzędziem polityki zagranicznej.
@RY1@i02/2015/135/i02.2015.135.00000020a.802.jpg@RY2@
Michał Potocki
zastępca szefa Dziennika
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu