Liga Narodów gromadziła dokumenty aż do końca
Zwycięstwo zwolenników Brexitu w referendum będzie okazją do wielkiego świętowania przez przeciwników UE na ulicach brytyjskich miast. Można sobie wyobrazić, jak w Londynie na Trafalgar Square lider brexitowców Boris Johnson będzie wznosił okrzyki "suwerenność" i zapowiadał rychłe odcinanie więzów z Unią. Będzie już wiedział, że po rezygnacji Davida Camerona, który poniósł klęskę, prawdopodobnie zostanie premierem Wielkiej Brytanii. W 2013 r., kiedy Cameron ogłaszał zamiar referendum unijnego, liczył, że raz na zawsze zamknie usta opozycji w partii i przekreśli nadzieje części elit francuskich czy niemieckich na odsunięcie Londynu od centrum spraw unijnych. Ale pokerowa zagrywka uderzyła w Camerona rykoszetem: nie przewidział, że wyborcy odrzucą UE.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.