Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Trump czyni Amerykę z powrotem mniejszą

1 lipca 2018

 "Globalne ocieplenie jest chińskim wymysłem, który służyć ma osłabieniu konkurencyjności amerykańskiego przemysłu" - napisał kiedyś Donald Trump

Decyzja prezydenta Stanów Zjednoczonych o wycofaniu się USA z paryskiego porozumienia klimatycznego raczej nie uratuje amerykańskiego górnictwa węglowego i nie spowoduje, że zacznie ono tworzyć nowe miejsca pracy. Jej efektem będzie natomiast ograniczanie roli Ameryki jako światowego lidera, czyli coś zupełnie przeciwnego do prezydenckiej obietnicy uczynienia jej z powrotem wielką.

Ogłoszona w czwartek wieczorem decyzja nie była zaskoczeniem. Trump już podczas szczytu G7 na Sycylii jako jedyny z przywódców nie chciał podtrzymać podjętych zobowiązań, a jego późniejsze wypowiedzi, że musi przemyśleć sprawę, wskazywały, że skłania się do tego, by z umowy się wycofać. Nie mówiąc już o tym, że zapowiadał to w kampanii wyborczej. Z kolei kilka lat temu napisał na Twitterze, że globalne ocieplenie jest chińskim wymysłem, który ma służyć osłabieniu konkurencyjności amerykańskiego przemysłu.

Niemniej ta decyzja - choć spodziewana - jest nieracjonalna i politycznie bardzo ryzykowna, o czym najlepiej świadczy to, że przeciwna jej była spora część ekipy amerykańskiego prezydenta. W tym gronie byli m.in. sekretarze stanu Rex Tillerson (poprzednio długoletni prezes koncernu naftowego ExxonMobil), obrony James Mattis i energii Rick Perry, a także córka prezydenta Ivanka i jej mąż, wpływowy doradca Jared Kushner.

Exxon i Chevron nie posłuchają prezydenta

Trump przekonywał, że porozumienie, które zostało zawarte w 2015 r. w Paryżu przez 195 państw, będzie kosztować amerykańską gospodarkę 3 bln dol. utraconego PKB oraz 6,5 mln miejsc pracy. Zgodnie z umową państwa zobowiązały się zmniejszyć emisję gazów cieplarnianych tak, by średni wzrost temperatury na Ziemi nie przekroczył 2 st. C w stosunku do czasów sprzed rewolucji przemysłowej. Z kolei bogate państwa mają pomóc finansowo tym biedniejszym w przestawieniu się na energię odnawialną. Stany Zjednoczone, które odpowiadają za mniej więcej 15 proc. światowej emisji, muszą ją zmniejszyć do 2025 r. o 26-28 proc. w stosunku do poziomu z 2005 r. Obiecały także przekazanie 3 mld dol. do ONZ-owskiego funduszu pomocy dla krajów mniej rozwiniętych.

Z wycofania się USA z porozumienia klimatycznego cieszą się oczywiście kopalnie i firmy związane z energetyką węglową, ale ta branża jest wyjątkiem. Zdecydowana większość wielkich firm - z koncernami naftowymi ExxonMobil i Chevron - poinformowała o swoim rozczarowaniu i zapewniła, że mimo to będzie działać tak, jakby wszystkie zobowiązania pozostały w mocy.

Wyjście USA z porozumienia oznacza spory problem dla reszty świata. Reakcje polityków z innych państw wskazują, że mało prawdopodobne jest, by ktoś inny poszedł śladem Ameryki i by w konsekwencji całe porozumienie miało się zawalić, ale osiągnięcie założonych celów wymagać będzie tego, by pozostali jeszcze mocniej ograniczyli emisję i zwiększyli swój wkład finansowy. ONZ-owska Światowa Organizacja Meteorologiczna poinformowała w piątek, że wycofanie się USA może spowodować to, iż średnia temperatura na Ziemi podniesie się do końca stulecia o 0,3 st. C. Ale w dłuższej perspektywie może to być jeszcze większym problemem dla samych Stanów Zjednoczonych.

USA abdykuje z roli lidera

Walka z globalnym ociepleniem jest kolejną dziedziną, w której Waszyngton dobrowolnie wycofuje się na ubocze, porzucając pełnioną do tej pory funkcję światowego lidera (podobnie jest ze sprawą wolnego handlu, którego po przejściu USA na stronę protekcjonizmu zaczęły bronić komunistyczne Chiny, a po części także ze sprawami wojskowymi, bo zapewnienia Trumpa o dotrzymywaniu sojuszniczych zobowiązań nie zawsze brzmią przekonująco).

W kwestii klimatu koszulkę lidera przejmie Unia Europejska, być może do spółki z Chinami, a stawką jest nie tylko zatrzymanie globalnego ocieplenia, lecz także wielkie pieniądze. Energetyka odnawialna jest coraz ważniejszą gałęzią przemysłu i to, że administracja Trumpa chce w niej oddać palmę pierwszeństwa, jest nieracjonalną decyzją również z biznesowego punktu widzenia.

Szczególnie że energetyki węglowej i tak w ten sposób się nie uratuje, a mówienie o nowych kopalniach tworzących tysiące nowych miejsc pracy jest mrzonką. Przechodzenie na energię odnawialną w USA odbywa się znacznie szybciej, niż się spodziewano. Według danych Departamentu Energii w I kw. tego roku ze źródeł odnawialnych (wliczając w to hydroelektrownie) pochodziło 19,35 proc. wyprodukowanej w USA energii. Tymczasem zaledwie pięć lat temu zakładano, że poziom 15 proc. osiągnięty zostanie dopiero w 2035 r., a dwa lata temu cel 18 proc. wyznaczono na rok 2040. Skutkiem tego boomu na zieloną energię jest spadek jej cen, zatem staje się ona konkurencyjna wobec węglowej. Nie ma wielu powodów, by amerykańskie firmy inwestowały i tworzyły miejsca pracy w sektorze postrzeganym jako przestarzały.

Decyzja Trumpa jest wreszcie ryzykowna dla republikanów i jego samego. Prezydentowi co rusz udaje się kontrowersyjnymi decyzjami zmobilizować swoich przeciwników politycznych i wycofanie się z porozumienia klimatycznego jest kolejnym takim przypadkiem. Według marcowego badania Gallupa zmianami klimatycznymi mocno zaniepokojonych jest 45 proc. Amerykanów, co stanowi rekord. Oczywiście dla sporej części wyborców Trumpa globalne ocieplenie jest tematem dość abstrakcyjnym w porównaniu z zamkniętymi zakładami przemysłowymi czy nierównościami w dochodach. Ale jeśli obietnice prezydenta o milionach nowych miejsc pracy nie zostaną zrealizowane, w następnych wyborach republikanie zapłacą wysoką cenę za Trumpa. Szczególnie że temat porozumienia klimatycznego nie zniknie, bo zgodnie z ustaleniami faktyczne wycofanie się USA z niego miałoby nastąpić pod koniec 2020 r., czyli tuż po kolejnych wyborach prezydenckich.

Zmianami klimatycznymi niepokoi się 45 proc. Amerykanów

Bartłomiej Niedziński

bartlomiej.niedzinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.