Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Niemcy wybierają w regionach

29 czerwca 2018

W niedzielę odbędą się wybory w Szlezwiku-Holsztynie, tydzień później w Nadrenii Północnej-Westfalii. To ostatni realny sprawdzian poparcia przed wrześniowymi wyborami do Bundestagu

Szlezwik-Holsztyn to zamieszkany przez niecałe 3 mln ludzi kraj związkowy na północ od Hamburga, tuż przy granicy z Danią. Obecnie rządzi tu koalicja Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD), Zielonych i regionalnej SWW, w dużej mierze popieranej przez mieszkającą tu mniejszość duńską. Według sondażu Infratest dimap z 27 kwietnia dwie główne partie - SPD i chadecy z CDU/CSU - mają bardzo zbliżone wyniki (odpowiednio 31 i 32 proc. poparcia). Biorąc pod uwagę niezłe wyniki sondażowe Zielonych, prawdopodobne jest to, że rząd tego kraju związkowego będą po wyborach tworzyć te same partie, co obecnie.

Znacznie ważniejszym wskaźnikiem nastrojów będą wybory w Nadrenii Północnej-Westfalii, które odbędą się 14 maja. W tym landzie mieszka 18 mln ludzi, prawie tyle samo, co we wszystkich wschodnich landach razem wziętych, niemal jedna czwarta Niemców. - Mimo że są to wybory regionalne, to widoczne jest duże zaangażowanie polityków sceny krajowej, a politycy z Nadrenii, np. urzędująca premier Hannelore Kraft z SPD, są znani w całych Niemczech - mówi Klaus Bachmann z Uniwersytetu SWPS.

Efekt Schulza

- Tak naprawdę kampania wyborcza do Bundestagu jeszcze się nie zaczęła. Wszyscy są teraz podekscytowani efektem Martina Schulza - wyjaśnia dr hab. Krzysztof Malinowski, wicedyrektor Instytutu Zachodniego. Po objęciu przywództwa w partii przez byłego szefa Parlamentu Europejskiego notowania socjaldemokratów w sondażach mocno wzrosły, podobnie jak liczba nowych członków partii. - Po wyborach w Nadrenii Północnej-Westfalii możliwe są różne koalicje. Dotychczas rządzący układ SPD-Zieloni może nie uzyskać większości i będzie musiał dokooptować jeszcze jednego uczestnika. Ale to wcale nie znaczy, że zmieniona konstelacja w tym kraju związkowym przełoży się na wybory parlamentarne do Bundestagu - dodaje ekspert.

Zwłaszcza że efekt Schulza słabnie. W pierwszych tygodniach po ogłoszeniu, że to on będzie kandydatem socjaldemokratów na kanclerza, kilka prognoz dawało im nawet przewagę nad chadekami. Ale obecnie CDU/CSU znów mają większe poparcie. W zależności od sondażu przewaga wynosi od czterech do ośmiu punktów procentowych. - Z punktu widzenia SPD Martin Schulz spełnił swoje zadanie i znacznie podniósł wyniki w sondażach. To, że przez moment socjaldemokraci zrównali się nawet w sondażach z chadekami, było efektem nowości. Schulz wydawał się politykiem spoza układów. Poza tym w mediach znacznie lepiej wypadał niż jego poprzednik Sigmar Gabriel. SPD raczej nie wygra wyborów parlamentarnych na poziomie federalnym - prognozuje Klaus Bachmann.

Poważna ogólnokrajowa kampania wyborcza ruszy za Odrą zapewne jeszcze przed wakacjami. Jednak już teraz widać, że socjaldemokraci chcą wrócić do lewicowych korzeni i mocno krytykują wprowadzoną przez lewicowego zresztą kanclerza Gerharda Schroedera Agendę 2010, która m.in. znacznie ograniczyła zasiłki dla bezrobotnych. Politycy SPD chcą odzyskać głosy tradycyjnych wyborców zrzeszonych m.in. w związkach zawodowych, których część odpłynęła do innej lewicowej partii, postkomunistycznej Die Linke.

Polityka prorodzinna

Z kolei z wypowiedzi polityków CDU/CSU można wnioskować, że dla chadeków głównymi tematami wyborczymi mają być m.in. polityka prorodzinna oraz prawa i obowiązki muzułmanów w Niemczech. Ten drugi temat wiąże się z jednej strony z dużą liczbą uchodźców, z drugiej z próbami prowadzenia kampanii przez tureckich polityków na terenie Niemiec.

W ostatnich dniach parlament niemiecki przyjął zresztą prawo zabraniające urzędniczkom pełnienia funkcji z zakrytą twarzą. Wprowadzono też wymóg pokazywania twarzy podczas głosowania. Ma to uniemożliwić noszenie burek w sferze publicznej.

Z punktu widzenia polityki zagranicznej obydwie duże partie niemieckie prezentują zbliżone poglądy. Są mocno proeuropejskie, z pewnym dystansem odnoszą się do polityki prezydenta USA Donalda Trumpa oraz zapowiadają, że po brexicie Wielka Brytania nie może liczyć na specjalne traktowanie. Dwie największe partie w Polsce, PiS i PO, w nadchodzących wyborach jasno popierają jednak CDU/CSU.

@RY1@i02/2017/085/i02.2017.085.00000090a.801.jpg@RY2@

fot. Delmi Alvarez/Zuma Press/Forum

Według ostatnich sondaży chadecy znów mają przewagę nad socjaldemokratami

Maciej Miłosz

maciej.milosz@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.