Amerykańska polityka zagraniczna według Joego Bidena
Kandydat demokratów na prezydenta opisał swoją wizję dyplomacji na łamach „Foreign Affairs”
„Globalne wyzwania, przed którymi stoi Ameryka – od zmian klimatycznych i masowej migracji po przełomowe technologie i choroby zakaźne – stają się coraz pilniejsze i bardziej złożone, tymczasem szybkie postępy autorytaryzmu, nacjonalizmu i nieliberalnych demokratur sprawiają, że coraz trudniej im sprostać. Demokracjom, paraliżowanym przez przerosty partyjniactwa, niszczonym przez korupcję i ogromne nierówności, trudniej spełniać obietnice dane społeczeństwu. Spada zaufanie do instytucji demokratycznych. Rośnie lęk przed innym, a międzynarodowy system, tak starannie skonstruowany przez USA, rozchodzi się w szwach” – zaczyna swoją wizję Joe Biden.
Jego zdaniem demokracja to nie tylko fundament amerykańskiego społeczeństwa, ale także źródło jego mocy. Wzmacnia i rozszerza przywództwo USA, zapewnia bezpieczeństwo na świecie, jest motorem pomysłowości, która napędza dobrobyt gospodarczy, oraz istotą tego, kim są Amerykanie, jak widzą świat i jak reszta świata widzi ich. Kandydat demokratów i faworyt listopadowych wyborów zakłada, że trzeba będzie przeprowadzić gruntowną reformę wizerunkową, po tym jak – jego zdaniem – Trump zepsuł renomę USA w świecie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.