Polski rząd nieprzygotowany na Bidena
Amerykańskie wybory prezydenckie już za niecałe trzy tygodnie. Nasza dyplomacja zdaje się obstawiać zwycięstwo obecnego prezydenta
– Nawet rząd zaprzyjaźnionego jak mało który przywódca z Donaldem Trumpem Borisa Johnsona szuka kontaktu ze sztabem Joego Bidena. Uprawia tradycyjną dyplomację, która bierze pod uwagę wszystkie możliwości. Dlatego też m.in. Johnson jest ostrożny w sprawie dealu handlowego z Waszyngtonem, bo wie, że demokraci z Kongresu są przeciwni wizji Donalda Trumpa. Tymczasem polski rząd w ogóle nie wyciąga ręki do ludzi Bidena – mówi nam osoba pracująca na Kapitolu.
Ambasador Georgette Mosbacher kilkukrotnie w ostatnich miesiącach wprost krytykowała polskie władze. Jeżeli doszłoby do zmiany warty w Białym Domu, a w konsekwencji na czele dyplomacji oraz na placówce w Warszawie, sytuacja dla polskich władz może stać się jeszcze trudniejsza, bo wrócą dyplomaci z epoki Baracka Obamy, który jako prezydent krytykował Wiktora Orbána i Jarosława Kaczyńskiego za porzucanie demokratycznych wartości.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.