Dziennik Gazeta Prawana logo

Nikomu nie zagrażamy

1 października 2020
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Z Anarem Cahangrilim rozmawia Michał Potocki

fot. mat. prasowe

Anar Cahangirli ekspert ds. konfliktów i spraw zagranicznych, były urzędnik MSZ Azerbejdżanu

Co wydarzyło się w Górskim Karabachu i dlaczego akurat teraz?

Powinniśmy spojrzeć na szerszy kontekst. Rozejm z 1994 r. doprowadził do negocjacji, które trwają do dziś. Przez te wszystkie lata w ramach grupy mińskiej OBWE spotykano się co dwa, trzy miesiące, robiono drobne, stopniowe postępy. Po pięciu, sześciu latach udawało się pewne kwestie uzgodnić i zmieniano temat na kolejny. Gdy tylko Azerbejdżan zaczynał sądzić, że zbliżamy się do całościowego rozwiązania, Armenia cofała negocjacje do punktu wyjścia. Stało się tak kilka razy, z różnych powodów. Po strzelaninie w parlamencie w Erywaniu w 1999 r. powstał nowy rząd, który wycofał się z uzgodnień czynionych przez poprzedników. Azerbejdżan zawsze przekonywał, że chce ten konflikt rozwiązać i ruszyć do przodu. Musimy to zrobić stopniowo.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.