Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Gwałtownych uciech nie taki gwałtowny koniec. Johnson trzyma się urzędu i zwiera szyki

2 lutego 2022
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Jeszcze kilka dni temu wydawało się, że Boris Johnson może zacząć planować polityczną emeryturę. Premiera miał zatopić skandal „partygate”, wyszło bowiem na jaw, że jego współpracownicy organizowali zakrapiane alkoholem spotkania w czasie obowiązywania obostrzeń covidowych. Na razie jednak wyrok wydaje się odroczony, a sam szef rządu z defensywy przeszedł do ofensywy. Wielka Brytania żyła „partygate” od końca listopada. Kulminacyjnym punktem miała być publikacja raportu z wewnętrznego dochodzenia, które Johnson zlecił do zbadania afery. Pikanterii sprawie nadaje to, że sam premier również był obecny na paru spotkaniach.

Rząd ostatecznie opublikował jedynie 12-stronicowe podsumowanie, zasłaniając się tym, że równoległe dochodzenie w sprawie kilku imprez prowadzi londyńska policja. To dlatego całą sytuację najtrafniej podsumował rysunek satyryczny, który wczoraj opublikował dziennik „The Times”: Johnson co prawda dostaje w głowę raportem, ale ciałem stara się go zasłonić Cressida Dick, szefowa stołecznej policji.

Wszyscy, którzy mieli nadzieję, że posumowanie dostarczy nowych faktów w sprawie „partygate” zawiedli się – z owych 12 stron wnioskom z wewnętrznego dochodzenia jest poświęcone zaledwie półtorej strony (trzy zajmuje aneks metodologiczny, dwie są puste, a pierwsza to strona tytułowa). Dowiadujemy się, że „niektóre spotkania nie licowały z wysokimi standardami oczekiwanymi od pracowników rządowych” oraz że osoby z otoczenia premiera „popełniły błędy”, ale szczegółów brak. Te mają być zawarte w pełnej wersji raportu, który być może zostanie opublikowany, kiedy swoje śledztwo zakończy policja.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.