Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Trzecia tura, pierwsza tura

10 czerwca 2022
Ten tekst przeczytasz w 14 minut

Nowy parlament może mocno skomplikować życie prezydentowi Francji. Szanse na bezwzględną większość dla jego znów przemianowanej partii maleją

jeanluc-mlenchonglowna-przeszkoda-na-drodze-macrona-do-pelni-wladzy-37482114.jpg
Jean-Luc M

Na dwa dni przed wyborami parlamentarnymi - określanymi jako trzecia tura wyborów prezydenckich - wśród macronistów narastają obawy, że koalicja prezydencka Razem nie zdobędzie bezwzględnej większości w parlamencie. Emmanuel Macron liczy na pełnię władzy. Po zdobytej w kwietniu drugiej kadencji prezydenckiej powołał spolegliwy rząd technokratki Elisabeth Borne. Brakuje tylko właśnie uzyskania bezwzględnego poparcia parlamentu. Najpoważniejszym jego rywalem jest lew lewicy, czyli Jean-Luc Mélenchon, któremu udało się zjednoczyć pod skrzydłami swojej Francji Nieujarzmionej ugrupowania lewicowe i ekologiczne, socjalistów i komunistów pod wspólnym sztandarem wyborczym Nowej Unii Ludowej Ekologicznej i Społecznej (Nupes). Ta zaś ma nadzieję na zmuszenie Macrona do kohabitacji.

Już po kwietniowych wyborach prezydenckich, w których Mélenchon uzyskał trzeci najlepszy wynik i ponad 21 proc. głosów, oznajmił on, że zamierza zostać premierem Francji i stworzyć rząd kohabitacyjny, który będzie ograniczał menedżerskie zapędy prezydenta w zarządzaniu Francją. Macron zapowiedział jednak już w maju, że Mélenchon premierem nie zostanie. W zamian za to zaoferował Francuzom pierwszą od 30 lat kobietę na tym stanowisku. Do tego wywodzącą się z lewicy.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.