Casting na pogromcę Trumpa
Debata w Milwaukee może pokazać, kto u republikanów jest najsilniejszym pretendentem do rzucenia wewnątrzpartyjnego wyzwania byłemu prezydentowi
W środę, na piętnaście miesięcy przed wyborami prezydenckimi i na pięć miesięcy przed pierwszymi prawyborami w Iowa, odbędzie się inauguracyjna debata kandydatów ubiegających się w USA o fotel prezydenta. Kalendarzowo jesteśmy wciąż w początkowym etapie kampanii, a rywalizującym o Biały Dom chodzi głównie o sondowanie nastrojów i zwiększenie swojej rozpoznawalności wśród mediów, wyborców oraz darczyńców. Dla republikanów moment jest już jednak kluczowy, telewizyjne starcie organizowane przez prawicową stację Fox News w Milwaukee będzie dla sporej części elektoratu pierwszą szansą na zweryfikowanie, czy ktoś po prawej stronie jest w stanie rzucić realne wyzwanie Donaldowi Trumpowi i ewentualnie przejąć stery w partii.
Trump w debacie nie wystąpi. Nie widzi w tym sensu, bo – jak argumentuje – „wszyscy wiedzą, kim jestem i jaką miałem wspaniałą prezydenturę”. W sondażach u republikanów niezmiennie zdecydowanie prowadzi, mimo czterokrotnego postawienia go w tym roku w stan oskarżenia i czekających go poważnych procesów, które, jak wiele na to wskazuje, skończą się karą więzienia. – Trump stosuje klasyczną taktykę prowadzących, nie chce podawać swoim przeciwnikom tlenu, chce ograniczyć zasięg debaty – tłumaczy na portalu The Hill Alex Conant, jeden z republikańskich strategów wyborczych. Bo nie ma wątpliwości, że telewizyjne starcie cieszyłoby się znacznie większym zainteresowaniem, gdyby były prezydent wziął w nim udział.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.