Tunezyjska era postdemokracji
W ciągu trzech lat prezydentury Kajs Su’ajjid przekształcił jedyną demokrację Maghrebu w kraj rządzony jednoosobowo. W październiku 2019 r. wygrał wybory, obiecując odnowę życia politycznego. W II turze uzyskał 73 proc. głosów, pokonując biznesmena Nabila al-Karawiego. Kluczem do sukcesu była jego bezpartyjność i reputacja eksperta konstytucjonalisty uzyskana dzięki występom medialnym i wieloletniemu kierowaniu Tunezyjskim Stowarzyszeniem Prawa Konstytucyjnego. Gwarancją szacunku dla demokracji miał być też udział Su’ajjida w arabskiej wiośnie w latach 2010–2011 po stronie przeciwników obalonego wówczas dyktatora Zajn al-Abidina ibn Alego. Wygrać pomogły mu hasła walki z korupcją i partiokracją. Społeczeństwo widziało w nim kandydata antysystemowego, który pokaże kłócącym się parlamentarzystom, że nie nadają się do tworzenia prawa.
Od początku kadencji prezydent dążył do podporządkowania sobie rządu kosztem konfrontacji z parlamentem. Pierwszy powołany przez niego gabinet z Iljasem al-Fachfachem na czele upadł po pół roku w wyniku utraty zaufania deputowanych. Drugi, mianowany we wrześniu 2020 r., doprowadził do kryzysu konstytucyjnego. Premier Hiszam al-Masziszi, były podwładny prezydenta, po objęciu funkcji chciał się uniezależnić. Powołał znaczną część gabinetu bez konsultacji z głową państwa. Wobec tego Su’ajjid nie zaprzysiągł ministrów, a premier zdecydował, że mimo to będą kierować pracami resortów. Po stronie szefa rządu opowiedziało się dominujące w parlamencie islamistyczne ugrupowanie An-Nahda (Odrodzenie). W konsekwencji, w sierpniu 2021 r., prezydent zawiesił parlament i zapowiedział zmianę konstytucji obejmującą wzmocnienie jego władzy i instrumentów demokracji bezpośredniej przy osłabieniu parlamentu. Jej ważnym elementem był też zapis o świeckości państwa. Konstytucję zmieniono w referendum w lipcu 2022 r. W sierpniu 2022 r. pierwszy raz w historii kraju stanowisko premiera objęła kobieta, Nadżla Budin. Parlament do dziś nie powrócił do obradowania.
Działania prezydenta nie napotykają na większy opór społeczny. Podczas mojej wizyty w Tunisie większość rozmówców wręcz uznawała działania prezydenta za słuszne. Oprócz środowisk biznesowych, z sentymentem wspominających reżim ibn Alego, były to również osoby zaangażowane w protesty w latach 2010–2011, w tym dziewczyna relegowana ze studiów za działalność w lewicowych organizacjach. W referendum 95 proc. uczestników poparło tekst nowej ustawy zasadniczej, ale przy niskiej, 30-proc. frekwencji. Jeszcze mniej ludzi wybrało się do urn na grudniowo-styczniowe wybory parlamentarne. W I i II turze (ta ostatnia odbyła się w ostatnią niedzielę) zagłosowało zaledwie 11 proc. uprawnionych, co opozycja uznała za wotum nieufności wobec polityki prezydenta.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.