NATO zmienia kurs. Powoli
Czy i kiedy Ukraina stanie się członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego? Te pytania będą zapewne najczęściej zadawanymi podczas szczytu NATO na Litwie (11–12 lipca). Wbrew pozorom odpowiedź jest jasna: w najbliższych latach taki ruch jest mało prawdopodobny, wręcz niemożliwy.
Warunkiem podstawowym jest zakończenie wojny Ukrainy z Rosją. A nie wiemy, czy potrwa ona jeszcze kilka miesięcy, czy kilka lat. A nawet jeśli strony zasiądą do rozmów, to ewentualny rozejm/pokój może być przez nie odmiennie interpretowany, z czym mieliśmy do czynienia przy okazji choćby porozumień mińskich. Miały one położyć kres trwającej od 2014 r. wojnie na Donbasie, lecz w praktyce umowa była notorycznie łamana przez Kreml. Zakończenie wojny może nie oznaczać wygaszenia konfliktu. A do NATO nie wejdzie państwo, które nie ma uregulowanych kwestii granic.
Jeśli Ukraina będzie już w tym punkcie i wciąż będzie chciała przystąpić do Sojuszu, wówczas muszą się na to zgodzić kraje członkowskie. Wszystkie. – A obecnie część państw Sojuszu nie jest na to gotowa. Nawet w USA nie ma konsensusu politycznego w tej kwestii. Bo to wymaga wypracowania wizji bezpieczeństwa europejskiego po wojnie – tłumaczył na łamach DGP Wojciech Lorenz, analityk ds. bezpieczeństwa w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.