Polityk z przeszłością i Meksyk po przejściach
W ynik meksykańskich wyborów to znak, że społeczeństwo czeka na przełom. Po raz pierwszy od wielu lat wyścig prezydencki wygrał kandydat lewicy Andrés Manuel López Obrador. Zagłosowało na niego 53 proc. wyborców. Daleko w tyle zostawił za sobą centroprawicowca Ricarda Anayę z 22-proc. poparciem. Niektórzy komentatorzy pisali, że niedzielne wybory były najważniejsze od 1910 r .
Meksykanie zagłosowali tym razem bardziej przeciw niż za. Przede wszystkim mieli już dość Enriquego Peñi Nieta, przedstawiciela skorumpowanej, skrajnie nieskutecznej Partii Rewolucyjno-Instytucjonalnej (PRI). Poprzednio PRI rządziła Meksykiem przez 71 lat, aż jej monopol przerwało zwycięstwo prezydenta Vicentego Foxa w 2000 r. Wróciła po przerwie w 2012 r., ale już wówczas mówiono, że w trakcie kampanii wyborczej pojawiło się wiele nieprawidłowości, a sam Peña Nieto ma niejasne powiązania z kartelami narkotykowymi.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.