Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Wiceprezydent z castingu

Za miesiąc na partyjnej konwencji w Milwaukee Donald Trump zostanie oficjalnie kandydatem republikanów na prezydenta. Na zdjęciu z senatorem Timem Scottem
Za miesiąc na partyjnej konwencji w Milwaukee Donald Trump zostanie oficjalnie kandydatem republikanów na prezydenta. Na zdjęciu z senatorem Timem Scottemfot. Timothy A. Clary/AFP/East News
18 czerwca 2024
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Mężczyzna, parlamentarzysta, Latynos lub Afroamerykanin – spełniający te kryteria politycy są faworytami do stanowiska u boku Donalda Trumpa

Lojalista i żołnierz, na którym można polegać zawsze i wszędzie, czy może ktoś, kto przyciągnie do Donalda Trumpa głosy z tych części elektoratu, w których radzi sobie statystycznie gorzej – kobiet, niezdecydowanych, mniejszości rasowych? A może ktoś łączący obie te cechy? Przed byłym przywódcą USA decyzja – kogo wybrać na swojego kandydata na wiceprezydenta. W latach 2016 i 2020 był to Mike Pence. Jako osoba o łagodniejszym usposobieniu, ugruntowanych konserwatywnych poglądach i szanowana przez ewangelików stanowił atrakcyjne kampanijne uzupełnienie Trumpa. Teraz taki duet jest wykluczony, dawni współpracownicy z Białego Domu ze sobą nie rozmawiają, a w mediach nie szczędzą sobie szorstkich słów. Wszystko zmienił 6 stycznia 2021 r. i szturm na Kapitol, gdy Trump naciskał na Pence’a by ten złamał konstytucję i zapobiegł zatwierdzeniu wyborów prezydenckich przez Kongres.

Wąskie grono

– Mój kandydat na wiceprezydenta prawdopodobnie był w pokoju, gdy w Kongresie rozmawiałem z republikanami – stwierdził w ubiegłym tygodniu Trump, podkreślając zarazem, że ostatecznej decyzji jeszcze nie podjął. Wizyta byłego prezydenta na Kapitolu była ważnym symbolicznym momentem, bo od 2021 r. wierchuszka republikanów w Kongresie, na czele z liderem partii w Senacie Mitchem McConnellem, nie tyle była wobec niego sceptyczna, co po prostu grała przeciw niemu. Teraz, widząc jego prawyborczy sukces, parlamentarzyści grupują się wokół kandydata ugrupowania, słów krytyki słychać mniej, a politycy z partii murem stoją za Trumpem w jego licznych procesach sądowych.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.