Rząd z wpływami Geerta Wildersa
Partia Wolności po pół roku od wyborów porozumiała się z ustępującą partią rządzącą i utworzą nowy gabinet. Jego plany już budzą kontrowersje
Po prognozowanym w sondażach, lecz mimo wszystko zaskakującym zwycięstwie Wildersa i jego Partii Wolności kolejne ugrupowania holenderskie wykluczały możliwość nawiązania koalicji. Szczególnie dla Partii Ludowej na rzecz Wolności i Demokracji (VVD) – rządzącego ugrupowania Marka Ruttego sojusz z populistami – jak określali ludzi Wildersa – był nie do pomyślenia. Po pół roku jednak koalicja, która wydawała się niemożliwa, powoli staje się faktem, a marginalizowany lider zwycięskiego ugrupowania Geert Wilders nie zostanie co prawda premierem, ale będzie miał kluczowy wpływ na rząd.
Pod koniec ubiegłego tygodnia ogłoszono porozumienie, które ma zostać w tę środę przedstawione parlamentowi. Zakłada ono koalicję Partii Wolności z VVD, nową partią Nowa Umowa Społeczna (NSC) oraz partią rolniczych protestów BoerBurgerBeweging (BBB). Razem czteropartyjna koalicja miałaby dysponować 88 mandatami w 150-osobowej izbie niższej holenderskiego parlamentu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.