Rumunia przed maratonem wyborczym
Prozachodniej linii nic nie zagraża, ale na eurosceptycznej prawicy trwa rywalizacja o głosy między siłą otwarcie prorosyjską a biorącą na sztandary suwerenność w kontrze do UE i Rosji
W Rumunii rozkręca się kampania przed pierwszymi wyborami w elekcyjnym maratonie, który potrwa do końca roku. Obywatele wybiorą kolejno europosłów i samorządowców (w czerwcu), prezydenta (we wrześniu) i parlamentarzystów (w grudniu). I choć prozachodniej linii politycznej nic realnie nie zagraża, niekorzystny układ sił w kolejnym rozdaniu parlamentarnym może grozić chaosem. Wybory będą uważnie śledzone w Kijowie. Rumunia jest jedynym sąsiadującym z Ukrainą krajem Sojuszu Północnoatlantyckiego i Unii Europejskiej, z którym Kijów się dotychczas nie skonfliktował.
Znaczenie eurowyborów
W czerwcu Rumuni wybiorą 33 europosłów i władze lokalne wszystkich szczebli. Partie już się szykują: w tym tygodniu ruszyła procedura rejestracji pełnomocników finansowych komitetów wyborczych. Choć wyniki tych wyborów nie będą miały bezpośredniego wpływu na politykę rządu, mogą od nich zależeć decyzje co do formy udziału w kolejnych głosowaniach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.