Kijów czeka na puentę
Zwycięstwo Wołodymyra Zełenskiego sprawiło radość wszystkim przegranym mijającej kadencji. Gratulacje składali tak różni ludzie, jak obalony w 2014 r. prezydent Wiktor Janukowycz i Micheil Saakaszwili, były prezydent Gruzji.
Rozczarowanie niskim poziomem życia i korupcją wygrało nad docenieniem odbudowy armii, ustabilizowania hrywny, naprawy finansów publicznych, ruchu bezwizowego z UE i autokefalii dla Cerkwi. W efekcie Zełenski wygrał tak wysoko, jak nikt przed nim.
W jego otoczeniu są zarówno prozachodni zwolennicy reform, jak i menedżerowie związani z oligarchą Ihorem Kołomojskim a nawet ludzie w latach 2010–2014 bliscy Janukowycza.
W niedzielny wieczór szef sztabu Dmytro Razumkow wciąż odmawiał odpowiedzi na pytanie, kogo prezydent elekt zaproponuje na kluczowe posady, których obsada należy do jego prerogatyw. A są wśród nich ministrowie spraw zagranicznych i obrony, sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony, szef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy oraz prokurator generalny. ©℗ A2–3
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu