Polityczna bitwa o benefity dla matek
W debacie kandydatów Partii Demokratycznej na prezydenta pojawił się egzotyczny z perspektywy amerykańskiej, a dla Europejczyków oczywisty wątek: płatne urlopy macierzyńskie
Reprezentująca w Senacie Nowy Jork Kirsten Gillibrand, która jest jedną z sześciu kobiet demokratek walczących o to, kto stawi czoła Donaldowi Trumpowi w przyszłorocznych wyborach prezydenckich, upubliczniła projekt ustawy, który gwarantowałby matkom Amerykankom na poziomie federalnym takie świadczenie. Nazywa się on FAMILY ACT. Zakłada, że każda kobieta, która urodzi lub adoptuje dziecko, będzie miała możliwość wzięcia trzymiesięcznego urlopu, w ramach którego otrzyma 66 proc. wynagrodzenia. Środki na to mają pochodzić z uniwersalnego podatku w wysokości 0,2 proc. poborów, którego jedną połowę zapłacą pracobiorcy, a drugą pracodawcy. Senatorka szacuje, że będzie to kosztowało podatników średnio cztery dolary tygodniowo, czyli tyle – jak sama powiedziała podczas rozmowy z dziennikarzami stacji MSNBC – ile warta jest jedna kawa w Starbucksie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.