Bruksela wybrała za Londyn
W yo braźmy sobie taki scenariusz: impas polityczny nad Tamizą trwa, brexitowy zegar tyka. Zdesperowana premier Theresa May decyduje się oddać inicjatywę parlamentowi, zwracając się do posłów z pytaniem: „Jakiego brexitu chcecie?”. Westminster pogrąża się w chaosie, żaden z wariantów nie jest w stanie zyskać większości. Aby zachować resztkę prestiżu, Izba Gmin decyduje się więc jeszcze raz zapytać o zdanie Brytyjczyków.
Ci, zdegustowani indolencją polityków i lepiej rozumiejący już konsekwencje wyjścia z Unii Europejskiej niż w 2016 r., postanawiają we Wspólnocie pozostać. Jeszcze tego samego dnia May pisze kolejny list do przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska, w którym informuje o wycofaniu wniosku o opuszczenie UE. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki brexit staje się przeszłością, przykrym wspomnieniem i nauczką na przyszłość.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.