Ambasador na trudne czasy
W e wtorek Bartosz Cichocki wręczył kopię listów uwierzytelniających wiceszefowi ukraińskiej dyplomacji. Władze w Kijowie muszą się przygotować na twardsze stanowisko Polski. Paradoksalnie jednak jego wybór na ambasadora podkreśla wysokie znaczenie Ukrainy dla Warszawy. O zmianie na tym stanowisku mówiło się od dawna. Chodziły różne plotki o poprzednim ambasadorze, ale najbardziej rozpowszechnioną była opinia, że kładzie zbyt mały nacisk na kwestie historyczno-tożsamościowe, co budzi niezadowolenie w kraju. Jednocześnie środowiska ekspertów spekulowały na temat następców Jana Piekły. Informacja, że będzie nim Bartosz Cichocki, nikogo nie zaskoczyła. W rzeczy samej, był on wymieniany jako pierwszy na liście kandydatów.
Wpływ na to miało kilka czynników. Cichocki jest doświadczonym ekspertem z epizodem dyplomatycznym na koncie. Z wykształcenia historyk, od początku kariery specjalizuje się w sprawach wschodnich. Kompetencje rozwijał w największych polskich think tankach – Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych i Ośrodku Studiów Wschodnich – a także w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. Z jego pracy analitycznej korzystała również Agencja Wywiadu. Jako dyplomata pracował w ambasadzie w Moskwie. Od 2017 r. Cichocki był wiceszefem MSZ. Jego nominacja jest sygnałem dla Ukrainy, że relacje z nią mają dla Polski charakter priorytetowy. Z drugiej strony Kijów powinien się przygotować na trudniejsze rozmowy.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.