Budżet strefy euro nadal daleko
S trefa euro obchodziła wczoraj 20. urodziny. To, że przetrwała mimo potężnego kryzysu i dużych różnic między gospodarkami południa Europy a bardziej prężnymi gospodarkami Północy, można uznać za sukces. Choć wielu problemów można było uniknąć bez euro, bo wyjście na prostą gospodarki europejskiej po kryzysie najpewniej trwałoby krócej. Dzisiaj zaś podążamy dalej ścieżką tworzenia instrumentów ochronnych dla rozwiązania, które ma wiele politycznego sensu dla Niemiec, ale mniej dla innych gospodarek europejskich.
Na ostatnim w 2018 r. szczycie w Brukseli unijni przywódcy dali eurogrupie mandat do prac nad projektem instrumentu, który wielu ekspertów i polityków nazywa budżetem strefy euro. Do pełnej formuły budżetowej jednak daleka droga. Zgodnie z przyjętymi konkluzjami instrument budżetowy strefy euro ma być częścią przyszłego budżetu UE na lata 2021–2027. Ma też podlegać wytycznym państw strefy euro, ale w ramach wieloletnich ram finansowych kraje takie jak Polska będą mogły mieć na niego wpływ. Kwestia ta budzi jednak kontrowersje państw, które pozostały przy własnych walutach. Pojawiają się obawy o tworzenie UE dwóch prędkości, a polscy politycy przeciwdziałali podobnym próbom od przeszło dekady.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.