Ajatollahów ma prawo boleć głowa
W dotkniętym sankcjami Iranie trwa pełna mobilizacja do walki z koronawirusem
Sytuacja z dnia na dzień robi się coraz bardziej poważna, ale władze na razie nie zdecydowały się na zamknięcie miast z największą liczbą przypadków COVID-19. Prewencja idzie w kierunku ograniczenia możliwości rozprzestrzeniania się wirusa, zakazano więc zgromadzeń publicznych: odwołane zostały m.in. zajęcia w szkołach i na uniwersytetach, wprowadzono ograniczenia w organizacji ceremonii religijnych, nie odbywają się imprezy z udziałem publiczności.
Wirus SARS-CoV-2 ma trzy główne ogniska na północy kraju: miasta Kom, Gilan i Teheran. W mediach społecznościowych są nagrania, jak w stolicy kraju do rozpryskiwania środka dezynfekującego na ulicach zaprzęgnięto armatki wodne – te same, za pomocą których rząd pod koniec listopada rozpędzał manifestacje przeciw podwyżkom cen benzyny. Na ulicach miasta jest ruch, ale znaczne mniejszy niż zazwyczaj; niektórzy żartują, że z powodu koronawirusa przynajmniej jest czystsze powietrze.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.